Każdy co dziesiąty winny pasożytnictwa zostanie rozstrzelany na miejscu… Musimy wzmóc siłę terroru… rozstrzeliwać i wywozić… zapoczątkować bezlitosny, masowy terror przeciw kułakom, popom i białogwardzistom…
Czy potrafimy „przypisać” wszystkie komórki miejskie do wiejskich w tym celu, aby każda komórka robotnicza, „przypisana” do odpowiedniej komórki wiejskiej, starała się systematycznie o wszelką okazje, o wszelką sposobność, by zaspokoić tę czy inną kulturalną potrzebę swojej współkomórki?
Wyobrażam sobie, że kiedy odniesiemy zwycięstwo w skali światowej, zbudujemy ze złota ustępy publiczne na ulicach kilku największych miast świata. Byłby to „najsprawiedliwszy”, najbardziej pouczający i poglądowo zademonstrowany sposób użycia złota dla tych pokoleń, które nie zapomniały, że w walce o złoto wymordowano dziesięć milionów ludzi i okaleczono trzydzieści milionów w „wielkiej wyzwoleńczej” wojnie lat 1914–1918, w wojnie, która rozstrzygnąć miała doniosły problem: który pokój jest gorszy – brzeski czy wersalski; w walce o to złoto czyni się na pewno przygotowania do wymordowania dwudziestu milionów ludzi i okaleczenia sześćdziesięciu milionów w wojnie, która wybuchnie gdzieś około 1925 czy 1928 roku i toczyć się będzie między Japonią i Ameryką, albo między Anglią i Ameryką, albo też między innymi mocarstwami.
Stany Zjednoczone świata (a nie Europy) są tą formą państwową zjednoczenia i wolności narodów, którą wiążemy z socjalizmem – dopóki całkowite zwycięstwo komunizmu nie doprowadzi do ostatecznego zniknięcia wszelakiego, a więc również demokratycznego, państwa.
Socjalizm to nic innego jak państwowy monopol kapitalistyczny stworzony dla korzyści wszystkich ludzi.
Rozwija się przy tym i u nas, jak we wszystkich innych krajach, reklama przedwyborcza, absolutnie nie przebierająca w środkach. Wszystkie partie burżuazyjne, czyli takie, które bronią ekonomicznych przywilejów kapitalistów, reklamują się zupełnie tak samo, jak poszczególni kapitaliści reklamują swe towary.
Rewolucja burżuazyjna – to taka rewolucja, która nie wychodzi poza ramy burżuazyjnego, czyli kapitalistycznego ustroju społeczno-ekonomicznego. Rewolucja burżuazyjna wyraża potrzeby rozwoju kapitalizmu, nie tylko nie burząc jego podstaw, lecz przeciwnie, rozszerzając je i pogłębiając.
Religia to rodzaj duchowego alkoholu, w którym niewolnicy kapitału topią swoje człowieczeństwo i pragnienie lepszego życia.
Państwo jest silne wówczas, kiedy masy o wszystkim wiedzą, o wszystkim mogą wydać sąd i wszystko czynią świadomie.
Oczyszczać partię uwzględniając wskazania bezpartyjnych ludzi pracy – to wielka rzecz. Da nam to poważne wyniki. Uczyni to partię awangardą klasy znacznie silniejszą niż poprzednio, awangardą mocniej związaną z klasą, awangardą mającą większe możliwości prowadzenia klasy do zwycięstwa wśród mnóstwa trudności i niebezpieczeństw.
Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku.
Klasa robotnicza nie może urzeczywistnić swego ogólnoświatowego celu rewolucyjnego nie prowadząc bezlitosnej walki z tym renegactwem, brakiem charakteru, wysługiwaniem się oportunizmowi i bezprzykładnym teoretycznym wulgaryzowaniem marksizmu. Kautskizm to nie przypadek, lecz społeczny wytwór przeciwieństw II Międzynarodówki, połączenia wierności marksizmowi w słowach z podporządkowaniem się oportunizmowi w czynach.
Do polityki i do partyj zastosować można – z odpowiednimi zmianami – to, co dotyczy poszczególnych ludzi. Nie ten jest mądry, kto nie popełnia błędów. Takich ludzi nie ma i być nie może. Mądry jest ten, kto popełnia błędy nie bardzo istotne i kto potrafi je łatwo i szybko naprawiać.