Oczyszczać partię uwzględniając wskazania bezpartyjnych ludzi pracy – to wielka rzecz. Da nam to poważne wyniki. Uczyni to partię awangardą klasy znacznie silniejszą niż poprzednio, awangardą mocniej związaną z klasą, awangardą mającą większe możliwości prowadzenia klasy do zwycięstwa wśród mnóstwa trudności i niebezpieczeństw.
Dziś żądają związków, utworzą siłę, a potem przypuszczą szturm na partię, na rząd, na Sejm.
Mówienie o jakiejś uległości wobec komunistów jest straszliwym kłamstwem. To była piękna karta. Także nasza karta, jako ekspertów w tym strajku. Karta współdziałania inteligencji z robotnikami – to było groźne dla władzy, bo oznaczało, że nas nie podzielą. Ale Jarosław Kaczyński postanowił ją zniszczyć w imię budowania jakiejś mitologii. On tworzy partię-sektę, która ma mieć niemal religijny stosunek do przywódcy i wiarę w historyczne, niezwykłe dokonania jego i jego brata.
Komponowanie a śpiewanie, to dwie bardzo różne rzeczy, których nie można ze sobą porównywać. To tak, jakbym zapytał, czy woli Pani czytać książkę czy grać w tenisa. Możemy lubić i jedno i drugie. To dwie różne sprawy. Są takie dni, kiedy wolę zostać u siebie i spokojnie poczytać książkę. Są też takie momenty, kiedy mam ochotę na partię tenisa. Kompozycja jest rodzajem samotności. Wewnętrznego rozpoznania i skupienia.
Narzekanie, marudzenie, obarczanie innych winą za brak określonych wyników, pretensje do polityków za złe zarządzanie krajem, do szefa za to, że za mało płaci, do Boga za brak szczęścia w życiu czy do rodziców za złe wychowanie – wszystko to prowadzi do utraty odpowiedzialności za własny los. Jeśli nie pasują Ci politycy – otwórz własną partię. Jeśli szef Ci za mało płaci – to go zmień. Jeśli nie pasuje Ci kraj – to się wyprowadź itd.
Lenin doszedł do władzy po pierwsze dlatego, że uczynił swoją partię grupą zdyscyplinowaną i stosunkowo dobrze zorganizowaną; po drugie dlatego, że inne partie — zwłaszcza socjaliści rolni, tak zwani eserowcy, którzy mieli więcej zwolenników niż bolszewicy — nie mieli silnych przywódców ani konkretnego programu praktycznego; i po trzecie, ponieważ Leninowi i jego kolaborantom udało się dzięki propagandzie i innych taktykach sprawiać wrażenie, że spełnią życzenia mas.
Kościół nie tylko jest zastąpiony przez Partię; Partia stała się czymś więcej niż Kościołem. Partia bowiem nie tylko określa właściwe przekonania — kieruje także osiągnięciem prawdziwego celu życia tu na ziemi (a innego celu nie ma); dominuje zarówno w kredo, jak i w prowadzeniu życia.
Piękno, prawda, dobro są mi bardzo bliskie. Nie tylko bycie szczerym, jak to się teraz mówi "z samym sobą", wydaje mi się, że to jest trochę za mało, że jest to powierzchowne. Dlatego w tym, co robię, dążę do ciszy, do wskazania drobnych detali, tych różnych "zwykłości", które dla mnie mają wielkie znaczenie. Jesteśmy przebodźcowani przez otaczającą nas, szaloną rzeczywistość i sądzę, że ważny jest powrót do struktur, które są bardziej subtelne, które uwrażliwiają nas pod względem sensualnym, dotykowym.
W tej chwili nie wiem, kto by się chciał pokazać w orbicie tej partii. Kontakty z PiS stały się toksyczne. (…) Zresztą jesteśmy w takim momencie, że nie wypada popierać PiS jako formacji, która doprowadziła do niszczącego konfliktu.
Polak, jak mu przyjdzie fantazja do głowy, może być całkiem porządnym człowiekiem.