Niemasz zbrodni bez kary,
Lecz jeśli szczera skrucha,
Zbrodniarzów Pan Bóg słucha.
Niemasz zbrodni bez kary,
Lecz jeśli szczera skrucha,
Zbrodniarzów Pan Bóg słucha.
Cisza tak długo trwała, aż za czarnymi prętami rozległ się śmiech.
nie wierzę
nie wierzę od przebudzenia
do zaśnięcia
nie wierzę od brzegu do brzegu
mojego życia
Słowa nie robią wrażenia na umyśle bez przeszywającego horroru ich realności.
Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.
Wszystko, co osiągnął ludzki, tenże sam rozum musi rozwiązać.
Stałem ze zdumieniem w oku, sny śniąc, jakich nikt z śmiertelnych nie śmiał śnić.
Są takie bezcielesne rzeczy, są zjawiska,
Co mają byt podwójny...