- Odchodzisz ostatnio od psów na rzecz kotów- odezwał się Oryński.
- Nie zauważyłam.
- Może powinniśmy sobie jakiegoś sprawić?
Chyłka zerknęła na niego z niedowierzaniem.
- Kota?
- No.
- I co? Nazwiemy tego małego sukinsyna Adolf Kitler Miau Kampf?
- Akurat to mi nie przeszło przez myśl.
- To są wredne stworzenia, Zordon.
- Wiem. Dlatego uważam, że do ciebie pasują.
Pierwsza rzecz podstawowa, dać ludziom trochę radochy, niech się pośmieją ze mnie.
A kto błogosławić nie umie, niechaj kląć się nauczy!