Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

(...) A teraz, jeśli już skończyliście, chciałbym wrócić na przyjęcie, nim goście zaczną się nawzajem pożerać.

- Potem zrobiliśmy przerwę na posiłek -mówiła dalej Catarina. -Nadzwyczaj natarczywie przekonywałeś nas, żebyśmy spróbowali miejscowego specjału, który nazwałeś cuy. Kolacja wypadła nawet całkiem przyjemnie, mimo że nadal byłeś ululany.
- Na pewno zaczynałem już trzeźwieć.
- Magnusie...Próbowałeś flirtować ze swoim talerzem.
- Jestem absolutnie wolny od wszelkich uprzedzeń!
- Za to Ragnor nie bardzo. Kiedy dowiedział się, że karmisz nas świnkami morskimi, zdzielił cię twoim talerzem przez łeb. Talerz pękł.
- I tak skończyła się nasza miłość.

- A więc jest pan ojcem Clary - powiedział. - Bez obrazy, ale rozumiem dlaczego ona pana nienawidzi.
- Dlaczego?
- Bo widać że jest pan psychopatą.

- Jeśli powiesz, że możesz jutro umrzeć bez pocałunku i nie będziesz żałował, że nasze wargi się nie spotkały, przestanę nalegać, bo nie mam prawa...Uciszył ją, przyciągając do siebie i miażdżąc jej wargi swoimi.

- Tylko nie zamawiaj żadnego czarodziejskiego jedzenia – ostrzegł Jace, patrząc na nią znad swojego menu. - Od niego ludzie czasami wariują. W jednej chwili wcinasz zaczarowaną śliwkę, a w następnej biegasz goła po Madison Avennue z rogami na głowie. - Po chwili dodał pospiesznie: - Tylko nie pomyśl, że ja to robiłem.
Alec się roześmiał.
- Pamiętasz...

Jeśli w stronę Willa pędzie strzała, zgodnie z przysięgą muszę zasłonić go własnym ciałem. - Przydatne - skomentował Will. - A on oczywiście musi to samo zrobić dla mnie - dodał Jem.

- Co to jest? - Przebił nieszczęsną rzecz widelcem i podniósł do oczu. - Co...to....jest?
- Pasternak - powiedział Jem.
- Pasternak wyhodowany w ogrodzie szatana - stwierdził Will i rozejrzał się po jadalni. - Chyba nie mu tu psa, którego mógłbym nakarmić.
- Zdaje się, że tu nie ma żadnych zwierzaków - potwierdził Jem, który kochał zwierzęta, nawet drażliwego, niesławnego Churcha.
- Pewnie wszystkie zostały otrute pasternakiem - skwitował Will.

- Dzięki, że w ogóle coś mi dałeś. - Panująca między nimi napięcie przytłaczało ją jak wilgotne powietrze. - To lepsze niż kąpiel w spaghetti.
- Jeśli z kimś się podzielisz tym osobistym wyznaniem, będę musiał cię zabić – ostrzegł ją Jace ponurym tonem.
- Kiedy miałam pięć lat, chciałam, żeby mama wsadziła mnie do suszarki razem z ubraniami – wyznała Clary. - Różnica jest taka, że ona się nie zgodziła.
- Pewnie dlatego, że wirowanie w suszarce może się skończyć fatalnie – zauważył Jace. - Natomiast kąpiel w makaronie rzadko ma śmiertelne skutki. Chyba, że ugotuje go Isabelle.

Upadek kusi tak jak kusiło wchodzenie na szczyt.

Lex malla, lex nulla. Złe prawo, to nie prawo.

- Wydłubię ci oczy- wysyczał stwór, który siedział wewnątrz płonącego kręgu. [...]
- Zedrę ci skórę z twarzy.
- Nie bądź niegrzeczny, Tammuzie - skarcił go Magnus [...]

- Dios, ale jesteś nudny - rzucił z westchnieniem Raphael. [...]
- To ty prosiłeś mnie o spotkanie.
- Mam dla ciebie propozycję pracy - oznajmił Raphael.
- Poważnie? Brakuje ci personelu w hotelu?
- Potrzebuję ochroniarza.

Simon zmierzył go wzrokiem.

- Oglądałem "Bodyguarda". Nie zamierzam się w tobie zakochać i nosić cię na muskularnych rękach.

Raphael spojrzał na niego kwaśno.

- Zapłaciłbym ci ekstra pieniądze, żebyś milczał w czasie pracy.

Czasem nadzieja to jedyne, co ci zostaje.

Nasz kot Church i twój kot Prezes Miau. One są w sobie zakochane. Nigdy nie widziałam takiej miłości. Nie miałam pojęcia, że takie uczucie może zrodzić się w sercu...kota. Niektórzy twierdzą, że miłość między dwoma kocurami jest zła, ale ja uważam, że ona jest piękna. To ona sprawia, że Church jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy. Nic go tak nie uszczęśliwia jak Prezes Miau. Żaden Tuńczyk. Żadne rozrywanie na strzępy starych arrasów. Dosłownie nic. Proszę, nie rozdziela tych kotów. Błagam, nie zabieraj Churchowi radości.
Posłuchaj, to tylko ostrzeżenie dla twojego dobra. Jeśli rozdzielisz tych dwóch, Church naprawdę się rozzłości.
A rozgniewany Church bardzo ci się nie spodoba.

Nefilimn urodzili się, żeby być wojownikami, chronić świat, ale ten świat was nienawidzi.

Zatruwamy i niszczymy wszystko, co kochamy.

- Myślę, że Zachariasz ukradł nam kota. Przysięgam, że widziałam, jak sadza Churcha na tylnym siedzeniu samochodu.

Pomyśl, jak będziemy się czuć rano. Pomyśl, o ile trudniej będzie nam udawać przed innymi, że nic dla siebie nie znaczymy, po tym, jak spędzimy noc razem, nawet jeśli będziemy tylko spać. To tak, jak zażyć odrobinę narkotyku. Potem pragniesz tylko więcej.

- Naprawdę to rozważacie? Wezwanie demona?
- I to nie byle jakiego - odparł Magnus. - Azazela.[...]
- Nie wiem, kim jest Azazel - oświadczył [Simon]. - Czy to nie kot ze Smerfów? - Rozejrzał się wokół, ale Isabelle tylko przewróciła oczami.
- "Clary?"
- "O co chodzi? Co się stało? Mama odkryła, że mnie nie ma?"
W jej głosie brzmiał niepokój.
- "Jeszcze nie. Czy Azazel to kot ze Smerfów?"
Druga pauza.
"To Azazel. Koniec z używaniem pierścienia do pytań o Smerfy."

Życie to wieczne ryzyko. Śmierć jest dużo prostsza.