Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Jest do ciebie przywiązany - powiedziała Królowa. - Ale czy cię kocha?

Pragnąłem to zrobić w każdym momencie każdej godziny każdego dnia, odkąd cię poznałem. Ale ty wiesz. Musisz wiedzieć. Prawda?

Alec zmierzył ją wzrokiem.
- My lubimy drzewo sandałowe.
Isabelle się skrzywiła.
- Albo to jest królewskie "my'', albo ty i Magnus zmieniacie się w jedną z tych par, które uważają się za jedną osobę.
"My lubimy drzewo sandałowe''. "My uwielbiamy tę symfonię''. "Mamy nadzieję, że podobał ci się nasz prezent gwiazdkowy'', co, moim zdaniem, jest tylko tanim sposobem na uniknięcie kupowania dwóch prezentów.
Alec zamrugał.
- Zrozumiesz...
- Jeśli powiesz, że zrozumiem, kiedy będę zakochana, to stłukę cię tym ręcznikiem.

- Na razie jest w szoku. Wierzył w coś przez pięć lat, a teraz nagle przejrzał na oczy i zrozumiał, że całe jego poświęcenie poszło na marne i że tylko zranił tych, których kochał.
- Dobrzy Boże - westchnął Scott. - Jesteś pewien, że mu pomogłeś ?

Robienie właściwych rzeczy dlatego, że się kogoś kocha, czasami jest beznadziejne.

A on patrzył na nią tak jak zawsze, jakby była małym cudem, który trzymasz blisko serca.

Will otworzył usta, żeby wypowiedzieć słowa, które miał na języku, gdy nagle ogarnęło go przerażenie, jakby, wędrując we mgle, zatrzymał się i zobaczył, że stoi o krok od przepaści.(...)
Nie było nic do powiedzenia. Tylko pustka, taka jak przed nią, po niej i już zawsze.
Straciłem wszystko. Wszystko.

- Pięć-powiedziała. - Pięć? - powtórzył Gabriel ze zdziwieniem.
- Moja ocena. Pańskie umiejętności i technika może wymagają pracy, ale z pewnością ma pan wrodzony talent. Potrzeba panu jedynie praktyki.
- A pani chętnie zostanie moją nauczycielką?
- Byłabym obrażona, gdyby pan wybrał kogoś innego - odparła Cecily i przysunęła się do niego po następny pocałunek.

Są pewni ludzie...ludzie, których świat wyróżnia szczególnym przeznaczeniem. Specjalnymi łaskami i specjalnymi cierpieniami. Bóg wie, że przyciąga nas to, co piękne i udręczone. Niektórych ludzi nie można naprawić. Albo jeśli można, to tylko miłością i poświęceniem tak wielkim, że niszczy ona dającego.

Nie należy kwestionować cudów albo skarżyć się, że nie są one całkiem zgodne z czyimiś oczekiwaniami.

- Wiesz, że to co zrobiliśmy...co prawie zrobiliśmy w Paryżu...
- Poszliśmy na wieżę Eiffla?
Jace zatknął jej włosy za ucha.
- Ani na minutę mi nie odpuścisz, co?[...]W każdym razie, ta inna rzecz, którą prawie zrobiliśmy w Paryżu...pewnie przez jakiś czas jest niemożliwa. Chyba, że chcesz dosłownie spłonąć z namiętności.

Co pani może wiedzieć? To znaczy, o miłości.
Dorothea złożyła miękkie białe ręce na kolanach.
– Więcej niż przypuszczasz. Czytałam w twoich fusach od herbaty, pamiętasz, Nocny Łowco? Nie zakochałeś się jeszcze w niewłaściwej osobie?
– Niestety, Damo Nieba, moją jedyną prawdziwą miłością pozostaję ja sam.
Dorothea wybuchnęła śmiechem.
– Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
– Niekoniecznie. Od czasu do czasu odtrącam się, żeby było ciekawiej.

To nie było sprawiedliwe – oznajmił Simon.
Być może - powiedziała Isabelle. - Ale widzę, jak moi bracia oddają serce i myślę, że nie wiesz o tym? Serca są łamliwe. I sądzę, że nawet kiedy "wyleczysz się", nie jesteś nigdy tym czym byłeś przed tym.

Można kochać kogoś bez wzajemności, dopóki jest wart uczucia. Dopóki zasługuje na miłość

Wiedziała, że otwarcie przed nim serca nawet o cal równa się zażyciu szczypty silnie uzależniającego narkotyku.

- Ale... - Maia, która nadal patrzyła na Aleca i Magnusa, urwała raptownie i uniosła brwi.
Simon odwrócił się i...wytrzeszczył oczy.
Alec obejmował Magnusa i całował go w usta. Kompletnie zaskoczony czarownik stał bez ruchu jak wrośnięty. Grupki Nocnych Łowców i Podziemnych gapiły się na nich i coś szeptały między sobą. Simon zerwknął w bok i zobaczył, że Lightwoodowie obserwują całą scenę z szeroko otwartymi oczami. Maryse zasłaniała reką usta.
Maia wyglądała na skonsternowaną.
- Chwileczkę - wyksztusiła. - To też musimy zrobić?

Lepiej kochać i bać się, niż nic nie czuć.

- Wiesz coś o kukułkach, Jonathanie Morgenstern?
- Kukułki to pasożyty - mówiła dalej.- Składają jaja w gniazdach innych ptaków. Kiedy jajo pęka, świeżo wykluty pisklak wypycha rywali z gniazda. Biedni rodzice zaharowują się na śmierć, żeby wykarmić ogromne kukułcze pisklę, które zabiło ich dzieci i zajęło ich miejsce.
- Ogromne? Czy pani sugeruje, że jestem gruby?
- To była analogia.
- Nie jestem gruby.

Ale nie można wiecznie żyć wiecznie wspomnieniami, które są jak wielkie brzemię.

- Basia coquum -rzekł Simon. - Czy jak tam brzmi to ich motto.
- Descensus averno facilis Est, "Łatwe jest zejście do piekła" - poprawił go Alec. - Ty powiedziałeś: "Pocałuj kucharza".