Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Simon?
- Tak?
- Możesz opowiedzieć mi jakąś historię?
Simon zamrugał.
- Jaką historię?
- Taką, w której dobrzy wygrywają, a źli przegrywają. I pozostają martwi.
(...)- Dobrze znam jedną dobrą. - Simon pogłaskał Isabelle po włosach i poczuł trzepot jej rzęs na szyi, kiedy zamknęła oczy. - Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...".

To nie świat jest słaby i zepsuty, tylko ludzie. I zawsze tacy będą. Świat po prostu potrzebuje dobrych ludzi, żeby zrównoważyli zło.

- Nieważne, że właśnie się podpaliłem - powiedział. Żadnych przytulanek.
- Twoja strata. Pozwoliłbym ci się uściskać, ale szczerze mówiąc, zrobiłbym to z litości.

Kiedyś był w niej zakochany i może w głębi duszy zawsze będzie ją kochał, bo obdarzył ją swoją pierwszą miłością. Ale teraz nie miało to znaczenia. Clary była jego częścią.

Oczy Aleca były wielkie, niebieskie i pełne udręki.
- Och, mój Alecu - powiedział Magnus. - Byłeś taki smutny. Nie wiedziałem.

Szczęśliwym jest ten, kto zna imię swojego serca. Ten nie utracił go naprawdę.

Nie chodzi o to, żeby próbować żyć wiecznie; rzecz w tym, żeby żyć i robić, co w twojej mocy, żeby żyć dobrze. Chodzi o wybory, które podejmujesz i o ludzi, których kochasz.

- Isabelle!-wrzasnął, zadzierając głowę-Isabelle!
- Chole...- Clary chwyciła go za rękaw-Jesteś wampirem w samym środku Idrisu. Raczej nie powinieneś krzykiem zwracać na siebie uwagi.
- Isabelle! - zawołał ponownie-Rozpuść swoje krucze włosy!
- O Boże! - jęknęła Clary - coś było w tej krwi, którą dał ci Raphael, prawda? Zabiję go.
- On już jest martwy - zauważył Simon. (...)
- Kocham Cię Isabelle Lightwood!(...)
Coś z łopotem spadło z nieba. Dwie rzeczy: skórzane spodnie i falbaniasta koszula poety.
- Zabieraj swoje ciuchy i spadaj! - wrzasnęła Isabelle.

- Herondale? Jeszcze jeden Herondale? Bez przerwy Herondale’owie. Nigdy nie ma pani wrażenia, że gdziekolwiek się ruszy, ścigają ją Herondale’owie?
– Nie bardzo. Chociaż nie miałabym nic przeciwko.

- To, jak na niego patrzysz. I zrozumiałem. On wcale cię nie wykorzystywał, tylko kochał, i to go zabijało.

Niektórych obietnic nie wolno łamać.

Teraz przez cały czas się zastanawiam, jak wszystko odwrócić. Czy jeszcze kiedykolwiek możemy być przyjaciółmi, czy to, co nas łączyło, rozpadło się na kawałki. Nie z jej powodu, tylko z mojego.

Nie jest tak, że ktoś należy do ciebie, chodzi o to, że ty oddajesz się komuś. Wątpię, czy kiedykolwiek coś komuś dałeś. Może z wyjątkiem koszmarów.

- I chciałbym jeszcze dodać, że ostatnio bawię się w transwestytyzm i sypiam z twoją matką. Uznałem, że powinnaś
o tym wiedzieć.
- Simon! - krzyknęła Clary, chwytając przyjaciela za ramię.
- Co? - Simon zrobił przestraszoną minę.- Wcale nie sypiam z twoją matką. Ja tylko próbowałem zwrócić twoją
uwagę. Co prawda, Jocelyn jest atrakcyjną kobietą, jak na swoje lata...

Nagle zapragnęła się przed nim zakryć, przed jego znajomym wyglądem, pięknem i tym uroczym, ale zabójczym uśmiechem, który sugerował, że może zrobić jej lub z nią cokolwiek, niezależnie od tego, kto czeka w korytarzu.

Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę...Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie...I abym odeszła od ciebie...Niech mi Anioł to uczyni i tamto dorzuci, jeśli coś innegi niż śmierć oddzieli mnie od ciebie.

- Chodzi o Tessę? Wiedziałem.
(...)
- Nie tylko o nią.
- Ale kochasz te dziewczynę.
Will zmierzył go wzrokiem.
- Oczywiście, że tak - przyznał w końcu. - Myślałem, że nigdy nikogo nie pokocham, ale ja kocham.

- Szczerze mówiąc, sam nie wiem, dlaczego wydaję te przyjęcia.
- Z powodu kota - przypomniała mu Clary.
Bane się ożywił.
- Racja. Prezes Miau zasługuje na każde poświęcenie.

- Swoją samowolą naraziłeś innych na niebezpieczeństwo. Tego incydentu nie pozwolę ci zbyć wzruszeniem ramion!
- Nie mogę niczego zbyć wzruszeniem ramion - powiedział Jace. - Mam jedno zwichnięte.

Bo jeśli w s z y s c y jesteśmy głupcami, być może nie tak głupio jest się zakochać.