Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Moja obiektywna opinia jako kobiety jest taka, że jeśli przyjmiecie Kyle'a do zespołu, podwoi to liczbę waszych fanek.
- Co oznacza, że będziemy mieli dwie fanki zamiast jednej - skwitował Kirk.

Każdy zabija kiedyś to, co kocha - chcę, aby wszyscy tę prawdę poznali. Jeden to lepkim pochlebstwem uczyni. Inny - spojrzeniem, co jak piołun pali. Tchórz się posłuży wtedy pocałunkiem, człowiek odważny - ostrzem zimnej stali.

Jest coś szczególnego w miejscu, w którym żyło się z kimś, kogo się kocha. Nabiera znaczenia w Twoim umyśle. Staje się czymś więcej niż po prostu miejscem, staje się destylatem tego, co do siebie czujecie. Chwile, które spędzasz w jakimś miejscu z ukochaną osobą...Stają się częścią zaprawy i cegieł. Częścią duszy tego miejsca.

"Wieczność to zbyt dużo czasu, żeby spędzić go samotnie." ~Camille

- Fuj! - Simon skrzywił się po kilku łykach. - Martwa krew.
Jace uniósł brwi.
- A nie każda jest martwa?
- Im dłużej zwierzę było martwe, tym gorzej smakuje jego krew - wyjaśnił Simon. - Świeża jest lepsza.
- Ale ty przecież nigdy nie piłeś świeżej krwi. Tak czy nie?
Simon też uniósł brew.
- Oczywiście nie licząc mojej - dodał Jace. - A jestem pewien, że smakowała fantastycznie.

Jak można znajdować się w centrum czyjegoś świata i nawet nie zdawać sobie z tego sprawy.

Gniew sprawia satysfakcję, dopóki się mu poddajemy, pomyślała Tessa. Wykrzyczenie swojej złości, aż zabraknie słów, przynosiło ulgę.

- Jace potrafiłby się zabić, wkładając rano spodnie. Bycie jego parabatai to całodobowe zajęcie.

Ukrywamy tajemnice przed naszymi kochankami bo chcemy zaprezentować się lepiej w ich oczach, ale również dlatego, że jeśli to faktycznie prawdziwa miłość, oczekujemy, że ukochana osoba po prostu to zrozumie i nie będzie o nic pytać.

- Łączy was krew niebios. Krew wzywa krew. Ale miłość i krew to nie to samo.

- Faceci nie pozwalają facetom wydzwaniać do innych facetów. Okey, źle to zabrzmiało.

Nasze wybory nas kształtują.

- Jesteście!
- Isabelle podbiegła do nich tanecznym krokiem i podała Clary kieliszek. -Spróbuj tego! Clary podejrzliwie zerknęła na napój koloru fuksji.
- Nie zmieni mnie w gryzonia? -
A gdzie zaufanie? - obruszyła się Isabelle.
- To chyba sok truskawkowy. Tak czy inaczej, jest pyszny.
- Wręczyła kieliszek Jace'owi.
- Jestem mężczyzną, a mężczyźni nie piją różowych napojów - oświadczył.
- Zmykaj, kobieto, i przynieś mi coś brązowego.
- Brązowego? - Isabelle się skrzywiła. - Brązowy to męski kolor - odparł Jace.
- Popatrz na brata. Alec spojrzał na swój sweter.
- Był czarny, ale zblakł. - wyjaśnił z ponurą miną. -
Mógłbyś do niego nosić cekinową opaskę -doradził Magnus, podając mu coś niebieskiego i połyskującego.
- To tylko taki pomysł.

To był bardzo zły pomysł.
To był fatalny pomysł.
To był najgorszy pomysł, jaki w życiu przyszedł Magnusowi do głowy.
Nie potrafił mu się oprzeć.

Och, co jest jaśniejsze od światła?
Co ciemniejsze od nocy?
Co ostrzejsze od siekiery?
Co bardziej miękkie od stopionego wosku?
Prawda jest jaśniejsza od światła.
Fałsz ciemniejszy od nocy.
Zemsta ostrzejsza od siekiery.
Miłość bardziej miękka od stopionego wosku.
Bridget.

Każda decyzja, którą podejmujesz, tworzy ciebie. Nigdy nie pozwól, żeby inni decydowali, kim się staniesz.

Prochem i cieniem jesteśmy. Stosowne, nie sądzi pani ? Zabójcy demonów nie mają długiego życia. Umieramy młodo, palą nasze ciała, proch do prochu w dosłownym znaczeniu. Potem znikamy w mrokach historii i nawet ślad nie pozostaje na stronicach przyziemnej książki, żeby przypominać światu, że w ogóle istnieliśmy.

Puścił jej rękę, ale patrzył na nią z taką intensywnością jakby chciał zapamiętać jej twarz.
- Wiem. Za każdym razem, kiedy prawie umierasz, ja też umieram.

- Stracę nieśmiertelność- powiedział Magnus.- Nagle zwalą się na mnie wszystkie lata życia i tego raczej nie przeżyję. Prawie czterysta lat to dużo, nawet jeśli regularnie nawilżasz cerę.

Jace przyglądał się im przez chwilę – było coś w patrzeniu na ludzi, którzy nie zdawali sobie z tego sprawy. Przypomniał sobie chwilę, kiedy to zobaczył Clary drugi raz w życiu - po przeciwnej stronie sali w Java Jones. Śmiała się i rozmawiała z Simonem w sposób, w jaki robiła to teraz. Przypomniał sobie nieznaną mu wtedy ściskającą pierś i pozbawiającą tchu zazdrość, jak i uczucie zadowolenia, gdy zostawiła Simona i przyszła z
nim porozmawiać.