Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Nie mogę, potykam się o własne stopy!
- Jeśli masz zamiar kogoś podeptać, proponuję Benedykta... - mruknął Will.

- Brat Enoch. - Carstairs popatrzył na nią ze współczuciem. - Wiem, jak wyglądają Cisi Bracia, ale naprawdę są bardzo dobrymi lekarzami. Przywiązują wielką wagę do sztuki medycznej. Żyją długo i dużo wiedzą.
- Chyba nie warto żyć długo, jeśli się tak wygląda.
Kącik ust Jema drgnął.
- To chyba zależy od tego, po co się żyje.

Ruszajcie się, dzieciaki. Jedynym, co może się migdalić w mojej sypialni, jest moja łaskawość.

Wiedziała, jak musiał się czuć Jace, który pragnął zemsty tak bardzo, patrząc na Jonathana i zdając sobie sprawę, że ta część Sebastiana, która mogła być - powinna być - ukarana zniknęła. To była inna osoba, ktoś zupełnie inny, kto nigdy nie dostał szansy, by żyć i nigdy jej już nie dostanie.

Chcesz wiedzieć jak to jest, kiedy rodzice są dobrymi, religijnymi ludźmi, a ty nosisz diabelskie piętno?(...) Kiedy ojciec wzdryga się na twój widok, a matka wiesza się w stodole doprowadzona do obłędu tym co zrobiła? Kiedy miałem dziesięć lat, ojciec próbował utopić mnie w strumieniu. Broniłem się jak umiałem. Spłonął na miejscu.

Kiedy słyszę grzmot i widzę błyskawicę, myślę, że powinienem jechać wśród burzy. Moja krew domaga się nieba (...). Jesteśmy podobni, ty i ja. Burza przyzywa cię, tak jak wzywa mnie, prawda? Widziałem to wcześniej w twoich oczach. Chciałaś wyjść, zanurzyć się w niej. Biec po plaży może nawet kiedy błyskawica uderza.

- Dlaczego ty nie masz chłopaka?
Malcolm zrobił zdziwioną minę.
- Dlatego że jestem hetero.
- No to dziewczyny, wszystko jedno.

(...) Podobne zaprojektował Leonardo da Vinci. Można je zobaczyć na jego rysunkach. Mechanizm, który potrafi siadać chodzić i obracać głową. On pierwszy twierdził, że ludzie to tylko złożone maszyny, a nasze wnętrza to nic innego jak tryby, tłoki i krzywki, tyle, że zrobione z mięśni.(...)

- O czym chciałeś wspomnieć?
- Nightshade posługiwał się czarną magią dla zysków - wyjaśnił Julian. Twarz miał spokojną, ale malowała się na niej odrobina żalu. - Dorabiał się szybko, bo dodawał do swojej pizzy proszków uzależniających.
- To...szczera prawda! - wyrwała się Emma, żeby nikt nie zauważył zdumienia, z jakim Arthur zamilkł. - W mieście jest mnóstwo ludzi tak uzależnionych, że zrobią wszystko byleby dostać więcej pizzy.
- Zniewolenie pizzą? - powiedział Jace. - To bez wątpien ia najdziwniejsze... - Urwał, kiedy Clary nadepnęła mu na stopę. - To brzmi poważnie. Wiadomo, uzależniające proszki demoniczne i tak dalej.

Clary pomyślała o tym, jak wtedy patrzył na nią Jace, z płomieniem wiary w oczach. Zawsze uważał, ze jest silna. Okazywał to każdym czynem, spojrzeniem, gestem. Simon tez w nią wierzył, ale kiedy ją obejmował, robił to tak jakby była z kruchego szkła. Natomiast Jace brał ją w ramiona mocno i nigdy się nie bał, że zrobi jej krzywdę. Wiedział, że ona dorównuje mu siłą.

Nie możesz stracić nadziei, bo, jeśli utrzymasz ją przy życiu, ona odwdzięczy Ci się tym samym.

Pewnych rzeczy nie można zrozumieć, dopóki samemu się ich nie przeżyje.

Łatwo bać się tego, czego nie można mieć.

Dziecko zamachało rączkami, uderzając go w policzek.
- Dobrze - zachęcił go Jace. - Świetnie. Następnym razem trochę mocniej. Zanim się obejrzysz, będziesz walił demony po twarzy. Chcesz bić ze mną i Alekiem demony? Chcesz? O, pewnie, że chcesz - gruchał.

- (...) Mogłam poprosić o wszystko, a poprosiłam o ciebie.-Mocniej ścisnęła jego koszulę, aż zbielały jej palce.-I zrobiłabym to znowu. Kocham cię, Jacsie Wayland. Herondale. Lightwood, jakkolwiek chcesz się nazywać. Nie obchodzi mnie to. Kocham cię i zawsze będę kochać, a udawanie, że może być inaczej, jest zwykłą stratą czasu.

Mówiłaś, że przykrył ją swoim ciałem, kiedy doszło do eksplozji. Gdyby zmarł, oddałby swoje życie za nią. To dość ciężkie brzemię do udźwignięcia.

Miłość jest najwyższą siłą wszechświata, to ona wprawia w ruch gwiazdy.

- On jest tu z nami Tesso. Widzi nas. Wierzę w to. Czuję to, jak zwykle wiedziałem, czy jest smutny, zły, samotny czy szczęśliwy.
[...]
- A jaki jest teraz? - wyszeptała. - Szczęśliwy czy zadumany, smutny czy samotny? Nie mów mi, że jest samotny. Bo musisz wiedzieć. Zawsze wiedziałeś.
- Jest szczęśliwy Tesso. Radość daje mu patrzenie na nas razem, tak jak zawsze mnie sprawiało radość patrzenie na was dwoje.

- Jestem przywódcą stada, Jace. Słyszę różne rzeczy. Chodźmy do biura Pete'a i porozmawiajmy.
Jace wahał się przez chwilę, a potem wzruszył ramionami.
- Dobrze, ale jesteś mi winien za szkocką, której nie wypiłem.

- Są trochę jak wasze dzieci, prawda ?
Charlotte westchnęła.
- Tak, tylko że dzieci powinny nas kochać.