Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty dziennikarzy

Zobacz listę dziennikarzy

Dziennikarze wg. narodowości

Te skarpetki idą do prania ale w między czasie znikają.

Ludzie wyobrażają sobie, że wybaczenie to będzie jakieś przyjemne uczucie, ciepełko wokół serca albo nagły przypływ sympatii do dawnego wroga. I że to przyjdzie samo. A tak nigdy się nie dzieje. To jest decyzja, jak z rzucaniem palenia - po prostu postanawiasz, że od tej chwili będziesz się zachowywać, jakby tego zła, które cie spotkało, nigdy nie było. Nie zapomnisz - bo to nie możliwe. Nie zdusisz wszystkich złych uczuć - nikt nie ma nad nimi władzy. Po prostu nie będziesz ich brał pod uwagę. Tylko tyle.

Nie ma większego błędu niż małżeństwo z kimś, kto jest ci obojętny.

Byli parą, ale nigdy nie byli jednością.

- Czy mama aby nie przesadza z kolorem?
- Róż Bahama, a co? Krysiu, gdy się ma prawie dziewięćdziesiąt lat, to już naprawdę wszystko wolno. Poza tym taki ładny dzień, otworzyłam okno i po raz pierwszy poczułam to rześkie, wiosenne powietrze!
- Rześkie?! Akurat! Mama ma szczęście, że smog jej trupem nie położył. A właśnie, Wielkanoc za pasem, więc chyba trzeba rozebrać choinkę?

Matka nie może nie kochać swojego dziecka, uwierz mi na słowo. Tylko czasem życie tak się gmatwa, że nie potrafi tego okazać.

...Był to ten sam stół, przy którym Krystyna celebrowała swoje proszone obiady, przy którym Józefowa szyła sukienki dla Wandy i Joasi, przy którym Iwo kreślił swoje pierwsze mistyczne przemyślenia i wreszcie przy którym Karol pisał artykuły do podziemnej gazetki.
- A ja na tym stole straciłam dziewictwo - oświadczyła bezpruderyjnie Ida, czym wprawiła matkę w lekkie zakłopotanie....

(...) czy naprawdę potrafi kochać ktoś, kto wiecznie musi udowadniać, że wolno mu oddychać? Cały wysiłek idzie w walkę o prawo do własnego istnienia - na pracę nad miłością zaczyna brakować już miejsca.

- Przysięgam, że chciałbym być w pani formie, mając dziewięćdziesiąt lat. - [Adam]
- Recepta na to jest prosta, drogi panie. Trzeba się lubić bawić - to raz. Trzeba się ruszać - to dwa. Trzeba bardzo kochać - trzy. No i najważniejsze. Angażować się w życie rodziny.

Zdaniem Ignacego uśmiech obierał ludzkie twarze z trosk, rozczarowań, masek - jak nóż obiera cebulę z łupin. Dlatego zawsze starał się wywołać uśmiech na twarzach klientów. Żeby zobaczyć, jacy są naprawdę.

- Do kitu z tymi ludźmi - mruknęła niezadowolona Żaneta. - Kura się stara, skacze, a oni nawet odrobiny uwagi nie poświęcą....

(...) im czuła się smutniejsza - tym radośniej się bawiła.

Pomyślałem o straszliwej bezużyteczności cierpienia. Miłość zostawia swoje dzieło – to następne pokolenia przychodzące na świat, trwanie ludzkości. Ale cierpienie? Tak wielka część ludzkiego przeżycia, bolesna i najtrudniejsza, przechodzi i nie zostawia śladu. Gdyby zebrać energię cierpienia, jaka dały tu z siebie miliony ludzi i przemienić ją w siłę tworzenia, można by z naszej planety stworzyć kwitnący ogród.

Tak sobie myślę, w jakie miejsce cię trafić, żeby z ciebie wybuchło coś wielkiego, coś pięknego. Mnie się zawsze zdawało, że w każdym młodym to jest. A teraz się waham.

W wielu państwach istnieją obszary lodowate, ziemie przez większą część roku skute mrozem, martwe. Weźmy na przykład duńską Grenlandię albo amerykańską Alaskę. Nikomu nie przychodzi do głowy straszyć dzieci: umyj rączki, bo ześlą cię do Kanady! Albo: baw się grzecznie, bo wyślą cię do Ameryki! W tamtych krajach po prostu nie ma dyktatury, nikt nikogo nie zakuwa w kajdany, nikt nie więzi w obozach, nie wysyła do pracy w potępieńczy mróz, na pewną śmierć. Tam człowiek ma jednego przeciwnika – zimno. Tu aż trzech – zimno, głód i uzbrojoną przemoc.

Mapa jest dla Rosjan rodzajem wizualnej rekompensaty, swoistą emocjonalną sublimacją, a także przedmiotem nieskrywanej dumy. Służy ona także do tłumaczenia i usprawiedliwiania wszelkich niedostatkó, błędów, biedy i marazmu. Za duży kraj, żeby dało się go zreformować! – tłumaczą przeciwnicy reform. Za duży kraj, żeby dało się go posprzątać! – rozkładają ręce dozorcy od Brześcia do Władywostoku. Za duży kraj, żeby wszędzie dostarczyć towar! – burczą ekspedientki w pustych sklepach.

Władza wie, że codziennie łamiesz prawo, że - tym samym - jesteś przestępcą. Ale czeka, jest przebiegła i pewna siebie; patrzy, obserwuje twoje ruchy, słucha tego, co mówisz. Niech cię nie myli to, że poruszasz się w miarę swobodnie, że - na razie nie siedzisz pod kluczem: po prostu korzystasz z prawa łaski. Ale uważaj! Będziesz poruszać się tylko dotąd, dopóki nie zrobisz kroku, który władza zakwestionuje, który uzna za wrogi. W tym momencie nastąpi uderzenie. I dowiesz się, że całe twoje życie było pasmem niewybaczalnych błędów i karygodnych, groźnych przestępstw.

Kiedyś po lekcjach graliśmy w piłkę nożną. Jeden z kolegów w pogoni za piłką zapuścił się w krzaki. Rozległ się straszny huk. Rzuciło nas na ziemię. Kolega zginął od miny, która jeszcze tam była. Wojna czyhała na nas nadal, nie chciała się poddać. Kuśtykała po ulicach, podpierając się drewnianymi kulami. Wymachiwała na wietrze pustymi rękawami. Tych, co przeżyli, dręczyła po nocach. Przypominała się w złych snach.

Ktoś mówi mi w Chicago:
- Wzięli go do Oświęcimia?! To dlaczego się zgodził? Dlaczego nie wziął adwokata?

Chodzi o to, że świadomość współczesnego Rosjanina rozdziera sprzeczność nie do pogodzenia. To sprzeczność między kryterium krwi i kryterium ziemi. Do czego dążyć? W kryterium krwi chodzi o utrzymanie etnicznej czystości narodu rosyjskiego. Ale taka etnicznie czysta Rosja, to tylko część dzisiejszego Imperium. A co z resztą? W kryterium ziemi chodzi o utrzymanie obecnego Imperium. Ale wówczas nie może być mowy o utrzymaniu etnicznej czystości Rosjan.