Pomyślałem o straszliwej bezużyteczności cierpienia. Miłość zostawia swoje dzieło – to następne pokolenia przychodzące na świat, trwanie ludzkości. Ale cierpienie? Tak wielka część ludzkiego przeżycia, bolesna i najtrudniejsza, przechodzi i nie zostawia śladu. Gdyby zebrać energię cierpienia, jaka dały tu z siebie miliony ludzi i przemienić ją w siłę tworzenia, można by z naszej planety stworzyć kwitnący ogród.
Miłość zawsze musi być lepsza od nienawiści.