A ja wolę moją mamę,
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś
i płakała rano dziś.
A ja wolę moją mamę,
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś
i płakała rano dziś.
Pijmy wino za kolegów do dna,
bo oni – to my, a my – to już mgła.
Jestem rozdrażniona, mam chęć szorować kamieniem po szybie (...).