Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Narody nie po to żyją, aby się mścić, ale ażeby rozwijać się i spełniać jakąś misję cywilizacyjną.

Społeczeństwo jest jak gotująca się woda: co wczoraj było na dole, dziś pędzi w górę... — A jutro znowu spada na dół — Rzecki.

To jest kobieta; nigdy nie zapełniona beczka Danaid, w której topią się szlachetne uczucia, wielki rozumy, no – i grube pieniądze...

To jedno czuję, że ten człowiek zabrał mi duszę.

Wszyscy ludzie powinni mieć rozum, serce i energię, tylko – nie za dużo, rozumu, nie za dużo serce, nie za wiele energii...Bo co innego jest ustępowanie wszystkiemu wszystkiemu wszystkim, a co innego – narzucanie swojej osobistości. Co innego ślamazarna bierność, a co innego nieuznawania żadnych praw poza swoimi interesami czy kaprysami.

Rozumiem kobietę, która oddaje się z miłości albo sprzedaje się z nędzy. Ale na zrozumienie tej duchowej prostytucji, którą prowadzi się bez potrzeby, na zimno, przy zachowaniu pozorów cnoty, na to już brakuje mi zmysłu.

[major do Krukowskiego:] Gdyby każde niepowodzenie u kobiet miało kończyć się śmiercią wielbiciela, to ty, mój kochany, dla samego siebie musiałbyś założyć oddzielny cmentarz...

- Wątpię – rzekł po namyśle Dębicki – ażeby istoty świata nadzmysłowego mogły porozumiewać się z nami...
- Dlaczego?... – spytała Ada.
- Czy pani – mówił Dębicki profesorskim tonem – mogłaby porozumiewać się na przykład...z ostrygami?...Czy uważałaby pani za stosowne tracić czas na tłomaczenie im: co to jest świat, który my widzimy i słyszymy?...Czy nareszcie byłaby choć najsłabsza możność objaśnienia o naszym świecie istot, które ani wzroku, ani słuchu nie mają?...Otóż nam tak brakuje odpowiednich zmysłów do ujęcia świata nadzmysłowego, jak ostrygom słuchu do zachwycania się naszymi operami, a wzroku do oceniania piękności naszych krajobrazów...

Zgryzota jest jak trucizna: dobrze ją wypluć...

Czy ty jesteś tym, na co przez całe życie czekałem?

Po wyjściu doktora spostrzegł, że coś się w nim zmieniło; oto na tle dotychczas bezwzględnej apatii pojawiło się jakieś uczucie. Był to bezimienny ból, z początku bardzo mały, który szybko powiększył się i stanął w mierze. W pierwszej chwili można go było porównać do delikatnego ukłucia szpilką, a później do jakiejś zawady w sercu, nie większej od laskowego orzecha. Już żałował apatii, kiedy przyszło mu na myśl zdanie Feuchterslebena:

„Radowałem się w mojej boleści; bo zdawało mi się, żem spostrzegł w sobie tę płodną walkę, która tworzyła i tworzy wszystko na tym świecie, gdzie bez przerwy walczą nieskończone siły.”

„Jednakże co to jest?” — spytał siebie czując, że w jego duszy miejsce apatii zajmuje głucha boleść. I wnet odparł:

„Aha, jest to budzenie się świadomości…

Dla Pana łamię zasady, w których mnie wychowano.

Cztery dni temu o mało nie zabiłem człowieka, dziś dla drugiego postanowiłem most do więzienia i - wszystko dla niej za jedno: merci....No, dla niej także zrobiłem majątek, daję prace kilkuset ludziom, pomnożę bogactwa kraju..
Czymże byłbym bez niej?

Był podobny do rzuconego w wodę kamienia, nad którym w pierwszej chwili powstaje wir i zamęt, a później tylko rozbiegają się fale coraz mniejsze, coraz mniejsze...I w końcu nad miejscem, gdzie upadł, tworzy się gładkie zwierciadło wody, gdzie znowu przebiegają fale, lecz zrodzone już w innych punktach wywołane przez kogo innego.

Ty myślisz, ośla głowo, że chociaż hultajom zrazu dzieje się dobrze, a ludziom poczciwym źle, to jednakże w końcu źli zostaną pohańbieni, a dobrzy sławą okryci?...Tak sobie imaginujesz?...Więc głupio sobie imaginujesz!...Na świecie nie ma żadnego porządku, żadnej sprawiedliwości, tylko walka.

...bo podły pieniądz daje swobodę choć przez parę chodzin na dzień, choć przez parę miesięcy na rok, choć przez kilka lat w życiu. Wszyscy obłudnie gardzimy pieniędzmi, lecz każdy z nas wie, że jest to mierzwa, z której wyrasta wolność osobista, nauka, sztuka, nawet idealna miłość.

Już zrozumiał, że nie należy do siebie, że wszystkie jego myśli, uczucia i pragnienia, wszystkie zamiary i nadzieje przykute są do tej jednej kobiety. Gdyby ona umarła, nie potrzebowałby się zabijać; jego dusza sama odleciałaby za nią jak ptak.

Chciałbym zapaść się pod ziemie, choć tak głęboko jak...studnia w zasławskim zamku...I jeszcze chciałbym, ażeby mnie zasypały gruzy i nawet ślad tego, że kiedykolwiek istniałem

Ludzkość przechodzi rozmaite fazy: walk, odkryć, prześladowań, szaleństw, pomorów...W tej epoce, na którą dziś patrzymy, jest wszystkiego po trochu, ale bodaj czy nie za dużo pozorów - i gonitwy za użyciem. Otóż mówię ci: strzeż się tego prądu!...Kto mu uwierzy, może znaleźć hańbę i zatracenie duszy.

Wszelkie cierpienie może przerodzić się w okrucieństwo, lecz najczęściej przybiera formę apatii.