Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Niemców

Zobacz listę Niemców

Niemcy wg. profesji

Nie lubimy, gdy ludzie zajmują nam niepotrzebnie czas.
- Nie jestem "ludźmi".

- Zastanowię się. Chcesz kilka grejpfrutów?
- Pozbywasz się grejpfrutów? Przecież one nie tuczą.
- Wiem, ale rano stanąłem na jednym i się przewróciłem. Są niebezpieczne.
- Gdzie spałeś, w lodówce?

Przez duży otwór wysoko na odległej ścianie wjeżdża pół wołu, a może cały wół, tak, to były całe woły, przypomniałem sobie, miały cztery nogi - jeden z nich wyjeżdżał z otworu na haku, przed chwilą go zaszlachtowano, zatrzymywał się tuż przede mną i wisiał na tym haku o kilka cali ode mnie.
"Chwilę temu go zabito - pomyślałem. Zarżnęli biedaka. Jak oni odróżniają człowieka od wołu? Skąd wiedzą, że ja nie jestem wołem?".

Piśniesz jeszcze jedno słowo, mądralo, a tak cię kopnę w dupę, że mój but wyjdzie ci gębą! Nie będziesz wiedział, czy iść na pogotowie, czy do szewca!

To właśnie psuje poetę: szczególne traktowanie albo własne wyobrażenie o tym, że jest kimś wyjątkowym. Oczywiście ja jestem kimś wyjątkowym, ale wątpię, by to samo dotyczyło wielu innych...

Ludzka chciwość to nieugięta cholera, zawsze musi się nachapać. Niech szlag trafi partię komunistyczną.

Ale kłopoty i ból są tym, co utrzymuje człowieka przy życiu. A raczej wysiłki, aby ich uniknąć. Można się urobić po pachy. Czasami nawet podczas snu nie ma się odpoczynku. Zeszłej nocy śniło mi się, że leżałem pod srającym słoniem i nie mogłem się poruszyć, i właśnie kiedy największy balas, jaki w życiu widziałem, miał spaść mi na mordę, mój kot Hamburger skoczył mi na głowę i mnie obudził.

Usłyszałem karetkę na sygnale. Człowiek nie słyszy jej tylko wtedy, gdy jedzie do niego. Wypiłem drinka, poprosiłem o rachunek...

- Nie miałem zamiaru pana urazić. Chciałbym się tu zatrzymać. Ma pan wolny pokój? - Alfons? - O nie, skądże znowu! - Handlarz narkotyków? - Nie, nie. - Szkoda. Potrzebuję kokainy. - Sprzedaję Biblie, proszę pana. - To obrzydliwe! - Próbuję szerzyć Słowo Boże. - Tylko nie próbuj pan szerzyć tego gówna tutaj!

(...) wyszło na to, że to kant, kolejny kant. jak tępooka mewa. jak długopis kulkowy. jak Chrystus wrzeszczący do Tatusia, bo zerwało im się połączenie.

we​dług mych wła​snych ob​li​czeń za​li​czy​łem do tej pory tyl​ko 2500 ko​biet, ale wi​dzia​łem 12 500 go​nitw i je​śli miał​bym ko​muś słu​żyć radą, to pro​szę bar​dzo: weź​cie się le​piej za akwa​re​le.

W Los Angeles roi się od dziwaków, można mi wierzyć. Mnóstwo jest takich, którzy nigdy nie byli na autostradzie o 7: 30 rano ani nie odbili karty w pracy, nawet nie mieli żadnej roboty i nie zamierzają się o nią starać, nie mogą, nie umieją, prędzej umrą niż będą żyli konwencjonalnie. W pewnym sensie każdy i każda z nich jest geniuszem na swój sposób, walczy z oczywistością, płynie pod prąd, traci rozum, żyje trawką, winem, whiskey, sztuką, samobójstwem, czymkolwiek oprócz wspólnego mianownika. Upłynie trochę czasu, zanim wszystkich nas zrównają z ziemią i zmuszą do kapitulacji.

No to, że pra​wie we wszyst​kim się zga​dza​my?
– dla​te​go je​ste​śmy przy​ja​ciół​mi, tak my​ślę. w prawdzi​wej przy​jaź​ni wła​śnie o to cho​dzi
– o dziele​nie tych sa​mych prze​są​dów na pod​sta​wie tych sa​mych do​świad​czeń.

Po​wiedz coś no​we​go.
– no więc, mu​szę wy​la​tać jakąś ci​zię, i to szybko, ina​czej ze​świ​ru​ję.
– za wy​so​kie kosz​ta, za​po​mnij.
– wiem, ale nie mogę. za​czy​nam mieć po​ko​pa​ne sny. śni mi się na przy​kład, że rżnę kur​cza​ki.
– kurcza​ki? i da się?
– we śnie się da.

Jak tu moż​na spo​koj​nie wal​nąć kloc​ka, je​śli w dupie ma się chrze​ści​jań​ski ko​rek na 2000 stóp?

Postanowiłem, że co tam, cholera, równie dobrze mogę zostać pisarzem, bo to wydawało się najprostsze, przecież człowiek pisze, co chce, a inni na to, ej, to świetne, jesteś geniuszem. Czemu więc nie być geniuszem? Jest przecież tylu półgłówków geniuszy. No to zostałem kolejnym.

Zim​ne gów​no czy cie​płe gów​no – to za​wsze gów​no.

Zamartwiałem się bez powodu. A kiedy miałem powód, upijałem się.

[z: to więc-]

teraz znowu czekam
z roku na rok jest gorzej.
mam swoje radio
a ściany w kuchni
są żółte.
ciągle opróżniam butelki
i nasłuchuję
kroków.

mam nadzieję, że w śmierci
jest tego mniej.

[z: 462-06-14]

kiedy dzwoni telefon
także chciałbym usłyszeć słowa
które przyniosłyby
ulgę.