Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Niemców

Zobacz listę Niemców

Niemcy wg. profesji

Utrzymywała, że mnie kocha. Lubiła zawiązywać mi wstążki na kutasie i zakładać mu małą papierową czapeczkę na główkę.

- Nie będzie pan miał nic przeciwko temu, że przyprowadzę przyjaciół?
- Nie mam przyjaciół.
- Mam na myśli swoich przyjaciół.

Uznałem, że jestem szalony i nieprzystosowany, co czyniło mnie jeszcze bardziej odrażającym. Wybrałem się do biblioteki, gdzie próbowałem znaleźć książki traktujące o tym, co wywoływało u ludzi stany podobne do mojego, jednak albo nie mogłem ich znaleźć, albo nie byłem w stanie zrozumieć tych, które znalazłem.

Lou odzyskał pracę, którą stracił przez chlanie, i poprzysiągł, że będzie pił tylko w weekendy.
- Jak chcesz, przyjacielu - powiedziałem mu. - Tylko trzymaj się ode mnie z daleka, ja piję na okrągło.

- Zakochałem się - wyznał.
Nic nie powiedziałem. Skręciłem papierosa.
- Wierzysz w miłość? - spytał.
- Muszę. Raz mi się zdarzyła.
- Gdzie ona jest?
- Nie ma jej. Nie żyje.
- Nie żyje? Jak to się stało?
- Picie.
Moja też pije. Martwię się o nią. Jest wiecznie zaprawiona. Nie potrafi przestać.
- Nikt nie potrafi.
(...) Stary, naprawdę ją kocham!
- Do diabła, Marty, pewnie chodzi tylko o seks.
- Nie, kocham ją. Hank, ja naprawdę to czuję.
- Zdarza się.
(...)
- Na razie pijesz równo. Jeśli ją tak kochasz, rzuć to w cholerę. Od razu.
- Na Boga - zrobię to! Wyleję wino do zlewu!
- Nie bądź taki melodramatyczny. Zostaw mi kieliszek.

Lecimy do San Francisco, gdzie mam czytać swoje wiersze.
Jestem Henry Chinaski, poeta. Mądry i głęboki. Wspaniały. Ale jaja, nie? Nie, naprawdę mam wspaniałe jaja.

Prawdę mówiąc, jestem facetem, który ma mnóstwo problemów i przypuszczalnie większość z nich stwarza sobie sam. Mam na myśli kobiety, hazard i wrogie uczycie wobec zbiorowości - a im większa grupa, tym większa moja wrogość. Nazywają mnie negatywnie nastawionym ponurakiem.
Nie mogę zapomnieć tej kobiety, która wykrzyczała mi w twarz:
- Jesteś taki cholernie negatywny! Życie może być piękne!
Pewnie i może, zwłaszcza gdy ktoś nie drze mordy.

Przeszła przez podwórko, otworzyła furtkę i ruszyła alejką w świetle księżyca. Dochodziła pierwsza w nocy, niebo było zupełnie bezchmurne. Tam, w górze, tkwiły wciąż te same gwiazdy. Dotarła do bulwaru i ruszyła na wschód, aż znalazła się przed drzwiami "Blue Mirror". Weszła do środka i rozejrzała się. Przy końcu baru siedział samotnie pijany Walter. Podeszła do niego i usiadła obok.
- Tęskniłeś za mną, misiu? - zapytała.
Walter uniósł głowę. Rozpoznał ją, ale nie odpowiedział. Spojrzał na barmana, który ruszył w ich stronę.
Wszyscy się tu znali.

- Nigdy nie udałoby mi się to z facetem po studiach. Są jacyś tacy mięciutcy, jak słodkie bułeczki. Do tego ten porządek w domu. Wiesz, czułam się, jakbym miała pokojówkę. On sam sprzątał. Wszystko było bez skazy. Można było jeść rosół prosto z klopa. Był antyseptyczny, taki właśnie był.
- Napij się dobrze ci to zrobi.
- I nie potrafił się kochać.
- Chcesz powiedzieć, że mu nie stawał?
- Nie, stawał mu przez cały czas. Ale nie potrafił dać kobiecie rozkoszy, wiesz. Nie wiedział co z nim robić. Cała ta forsa i wykształcenie, a był do niczego.
- Chciałbym mieć wyższe wykształcenie.
- A po co? Masz wszystko co trzeba, George.

- Chcę, żebyś zrobił wywiad z tą suką, która wyszła za kanibala. Dużo seksu. Pomieszaj miłość z horrorem, rozumiesz?
- Rozumiem. Robię to przez całe życie.

Lubiłem swój tyłek. Nie lubiłem u siebie wiele rzeczy, ale lubiłem swój tyłek i swojego kutasa.

Styl to brak osłony.
Styl to brak fasady.
Styl to największa naturalność.
Styl to jeden człowiek samotny pośród
miliardów innych ludzi.

Im mniej wierzyłeś w życie, tym mniej miałeś do stracenia. Sam także nie miałem wiele do stracenia, ze swoim kutasem przeciętnej długości.
(...)
Posiadanie kutasa przeciętej długości wydało mi się nagle nie najgorszym grzechem.

narawdę? - spytałem.

"żałosna omyłka" -
powiedziała.
(...)

a ja pomyślałem:
jesteś żałosna i ja jestem żałosny
i twoje żałosne tłuste dupsko
żałosny chód
żałosne łóżko
żałosne życie
i żałosna śmierć
i ta twoja żałosna
pani Evans
i żałosne grube gówno
was obu.

"mój boże - powiedzą ludzie - Chinaski nic tylko pisze o kotach!"
"mój boże - mówili dawniej - Chinaski nic tylko pisze o kurwach!"

te zrzędy będą zrzędzić i nie przestaną kupować moich książek.

kumpel raz mi powiedział:
"stary, czego tylko się tkniesz, zamienia się w gówno!"


ma rację.
onanizuję się od jedenastego roku życia.

...spojrzałem na słońce. bezlitosny świat, żadnej dobrej nowiny, a ja nienawidziłem życia pod mostem. lubię małe pokoje, zaciszne klitki, z których mógłbym jakoś prowadzić ten bój. do tego kobieta. butelka. byle nie praca dzień w dzień. ale jakoś nie potrafię się tego dochrapać. za mało sprytny jestem.

- Gdybyśmy mieli trochę wina.
- Ale nie mamy. Musimy poczekać do wieczora.
- Ciekawe, czy ktokolwiek rozumie pijaczków?
- Tylko inni pijaczkowie.
- Myślisz, że te drzazgi w rękach dotrą do naszych serc?
- Nie ma mowy; to byłby nadmiar szczęścia.

Nic mi się nie chciało. Nie chciało mi się nawet chodzić na gimnastykę. W gruncie rzeczy ostatnią rzeczą, na jaką miałem ochotę, było pójść do sali gimnastycznej, spływać potem, nosić krótkie gatki i porównywać z innymi długość swego kutasa.

- A czemu kokos ma włochatą skorupę?
- Chryste, nie wiem. a czemu ja mam włochate jaja?