Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Niemców

Zobacz listę Niemców

Niemcy wg. profesji

Później siedzieli już w samochodzie i jechali do domu. jakiś skurwysyn depnął na gaz i próbował ich staranować, kiedy skręcali w lewo.

- synku, czemu inni ludzie próbują w nas wjechać?
- bo są nieszczęśliwi, a tacy lubią krzywdzić innych, mamo.
- a nie ma żadnych szczęśliwych ludzi?
- jest wielu, którzy udają, że są szczęśliwi.
- dlaczego?

- bo jest im wstyd i się boją i nie mają odwagi się do tego przyznać.
- ty też się boisz?

- mam odwagę się przyznać tylko tobie.

walę w tym upale konia
słucham Brahmsa i pogryzam
ser pleśniowy z meksykańskimi papryczkami.

Miłość ulatnia się - pomyślałem
wracając do
łazienki - nawet szybciej
niż wilgoć ze spermy.

W kocie nie mieszkają żadne duchy ani bóstwa, nie szukaj ich, Horusie. Kot jest obrazem wiekuistej maszynerii, tak jak morze. Nie głaszcze się morza za to ,że takie piękne, ale kota można - dlaczego? - TYLKO DLATEGO, ŻE NA TO POZWALA. I nie zna strachu - do końca - lecz wkręca się w sprężynę morza i skały i nawet w walce na śmierć i życie myśli wyłącznie o majestacie mroku.

Mówiłem ci, synku. Jesteśmy rodziną, jedną wielką rodziną. Nie robimy sobie krzywdy. Zdobyliśmy najlepszą i najbardziej debilną publiczność w świecie sportu. Przyciągnęliśmy największą bandę kretynów, jacy chodzą po ziemi, a oni napychają nam kieszenie szmalem, kapujesz?

Nie zdobyłem nigdy stypendium do Oksfordu. Przekimałem lekcje biologii, z matmy byłem słaby. Ale do tej pory jakoś udawało mi się ujść z życiem.

No więc miałem chandrę i siedziałem w fotelu, a obok stało 3/4 litra szkockiej. Nie włączyłem telewizora, bo kiedy człowiek jest w podłym nastroju, cholerne pudło jeszcze bardziej go dołuje. Te wszystkie nudne twarze, jedna za drugą, bez końca. Cały sznur idiotów, często bardzo sławnych. Komicy, którzy wcale nie są zabawni, i czwartorzędne filmidła. Jedyne, co mi pozostawało, to szkocka.

Mój stary ostrzegał mnie, że skończę trzepiąc konia na cudzym ganku w Arkansas. Mogłem jeszcze to zrobić. Autobus do Arkansas odjeżdżał codziennie.

Ojciec ostrzegał mnie, że wyrosnę na nieudacznika, Sam był nieudacznikiem. Złe geny.

Kiedy byłem w podstawówce, mieliśmy nauczycielkę, która zapytała: "Kim chcecie być, jak dorośniecie?" Większość chłopaków twierdziła, że strażakami. Kretyni, przecież można się poparzyć.

Wojna. Przecież byłem prawiczkiem. Miałbym dać sobie odstrzelić fiuta ku chwale ojczyzny, zanim się choćby dowiem, jak to jest z kobietą?

Jestem facet z klasą, z prawdziwą klasą! mam 34 lata, ale odkąd stuknęło mi 18, nie przepracowałem nawet 1/2 roku. i nie zarabiałem. spójrz na moje dłonie! mam dłonie pianisty!

- Czy ludzie inteligentni nie czytują twoich książek?
- Mam nadzieję, że nie.

Nie umie​ra​nie jest naj​gor​sze; naj​gor​sze jest to, że się zgu​bi​łem.

- Co pan sądzi o wojnie?
- Nie widzę w niej nic złego - odparłem.
- Naprawdę? Niemożliwe!
- Możliwe. Gdy wsiadasz do taksówki, wszczynasz wojnę. Gdy kupujesz bochenek chleba, wszczynasz wojnę. Gdy kupujesz sobie dziwkę, wszczynasz wojnę. A ja od czasu do czasu potrzebuję chleba, taksówek i dziwek.

A tak, 3 koła, komu by się nie przydały? gdzieś mam odsetki i łomot po terminie zwrotu. 35 dni. ilu ludzi miało w swoim życiu wolne choćby 35 dni?

Mewy krążyły dookoła, bezmózgie, ale zamyślone. Siedemdziesięcio-, osiemdziesięcioletnie staruszki siedziały na ławkach i dyskutowały o sprzedaży nieruchomości pozostawionych im przez mężów, których wykończyło dawno temu tempo i głupota porządnego życia.

- Po co ten krawat?
- Zepsuł mi się suwak w spodniach i mam za ciasne bokserki. Koniec krawata zakrywa mi loki tuż nad kutasem.

Samochód nie chciał ruszyć z miejsca. Spróbowałem wstecznego. Wóz ruszył do tyłu. Zahamowałem i ponownie wrzuciłem jedynkę. Wóz ani drgnął. Wciąż byłem wściekły na Lydię. Niech tam, pomyślałem, pojadę tym kurewstwem do domu na wstecznym. Pomyślałem o gliniarzach, na pewno mnie zatrzymają i spytają, co ja, do kurwy nędzy, wyprawiam. No cóż, panowie, pokłóciłem się ze swoją dziewczyną, a jedynie w ten sposób mogę wrócić do domu.

Mieszkaliśmy na trzecim piętrze w starym domu z umeblowanymi pokojami. Wynajmowaliśmy dwa, z oknami wychodzącymi na zaplecze. Budynek stał na skraju stromej skarpy i wyglądając z okna, człowiek miał wrażenie, że jest na dwunastym, a nie na trzecim piętrze. Było to jak mieszkanie na krawędzi świata – miejsce ostatniego odpoczynku przed ostatecznym wielkim upadkiem.