Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Niemców

Zobacz listę Niemców

Niemcy wg. profesji

Nie był Céline'em. Chyba, że znalazł sposób na zatrzymanie procesu starzenia. Tak, jak gwiazdy filmowe, które przeszczepiają sobie na twarz skórę z tyłka. Bo na pośladkach najpóźniej pojawiają się zmarszczki. I tym sposobem na starość aktorzy chodzą z dupą na gębie. Czy Céline poszedłby na coś takiego? Kto chciałby żyć 102 lata? Tylko czubek.

Istnienie było nie tylko absurdalne, stanowiło ciężką harówę. Wystarczy pomyśleć, ile razy człowiek musi zmieniać w ciągu życia bieliznę. To wszystko jest przykre, odrażające, głupie.

Wieczór był spokojny. Spokojny wieczór w piekle. Ziemia paliła się jak przegniła kłoda podziurawiona przez termity.

Następnego ranka, po nocy nie było ani śladu, a ja jeszcze żyłem.
Może napiszę książkę - pomyślałem.
I napisałem.

Po tym jednym drinku Cecylia chichotała bez przerwy, usiłując nam dowieść, że zwierzęta mają duszę. Nikt nie próbował podważyć tej opinii. Wiedzieliśmy, że to możliwe. Nie byliśmy natomiast wcale przekonani, czy my mamy dusze.

Wyciągnąłem z szafy półlitrówkę. Najwyższa pora na drugie śniadanie.

Wśród pisarzy spotka się więcej minionych świetności niż w jakimkolwiek innym fachu.

Boże jedyny - zawołała - o, do chuja pana!

Naprzykrzałem się jak kmiotek, który urżnął sie piwem w dalekobieżnym atobusie jadącym przez Teksas.

Panowie, w życiu każdego człowieka przychodzi pora, kiedy musi wybrać, czy zegnie kark, czy będzie stał dumnie wyprostowany. Ja postanawiam stać prosto.

Artyści są nieznośnie nudni. I krótkowzroczni. Gdy im się powiedzie, są święcie przekonani o własnej wielkości bez względu na to, jak bardzo są do niczego. gdy im się nie powiedzie, też są święcie przekonani o własnej wielkości bez względu na to, jak bardzo są do niczego. gdy im się nie powiedzie, to zawsze ktoś inny jest winien. nigdy powodem nie jest brak talentu; żeby nie wiedzieć jak mierni byli, święcie wierzą w swój geniusz. zawsze wyciągną dowód van Gogha albo Mozarta albo z dwudziestu innych, którzy zeszli z tego świata, zanim wygrzali sobie tyłek w Sławie, tyle tylko że na każdego Mozarta przypada 50 000 nieznośnych idiotów, którzy wysrywają z siebie ohydne barachło. tylko naprawdę dobrzy wycofują się z branży - jak Rimbaud albo Rossini.

Osobiście nie czułem najmniejszej chęci, żeby iść na wojnę i bronić swojego dotychczasowego życia albo przyszłości, która ewentualnie mogła mnie czekać. Nie miałem tej ich słynnej Wolności, nie miałem nic. Pod Hitlerem może by mi się nawet od czasu do czasu trafiła jakaś dupa, no i tygodniówka powyżej dolara.

- Byłeś kiedyś zakochany?
- Miłość jest dla prawdziwych ludzi.
- Wyglądasz na...prawdziwego.
- Prawdziwych to ja nie lubię.
- Nie lubisz?
- Nie znoszę.

- Wiedziałeś, że mamy zamiar cię zwolnić?
- Szefów nigdy nie jest trudno rozszyfrować.
- Chinaski...Już od miesiąca nie przykładasz się do roboty, wiesz o tym.
- Człowiek zapierdala jak wół, a i tak tego nikt nie doceni.
- Ale ty nie zapierdalałeś jak wół, Chinaski.
Przez dłuższą chwilę przyglądałem się własnym butom. Nie wiedziałem, co powiedzieć. Wreszcie spojrzałem mu w oczy.
- Oddawałem panu swój czas. Nie mam niczego innego do dania. Oddawałem to, co człowiek ma najcenniejszego. Za nędznego dolara i dwadzieścia pięć centów za godzinę.

- Zastanawiam się, czy to nie ja go uśmierciłam
- odezwała się Jerry.
- Uśmierciłaś? W jaki niby sposób? - spytałem.
- Przez to, że mu tę gorzałkę ochrzciłam. Zawsze pił czyściochę i nic mu nie było. To ta woda mogła go zabić.

Żyć, umrzeć, być pogrzebanym. Ci, którzy zostają, zmieniają olej, kupują nowy smar. Może się pieprzą. Śpią. Proszą o jajecznicę, sadzone albo omlet...

No więc...jaka jest jedyna sytuacja, w której człowiek może stracić panowanie nad taksówką? - Kiedy mu stanie? - spytał jakiś menel z Południa. - Mendoza, jeśli nie potrafisz prowadzić, kiedy ci stanie, to nie będziemy mieli z ciebie pożytku. Niektórzy z naszych najlepszych kierowców jeżdżą z suchostojem przez cały dzień i przez całą noc.

JEDZ!
– one mają ta​kie małe dup​ki...wi​dzę je...ooo...
– wszyst​ko, co jesz, ma ja​kąś dupę. ty masz dupę, ja mam dupę, wszy​scy mamy dupy. two​ja pur​pu​ro​wa „Szpil​ka-do-kra​wa​ta” też ma dupę...

Ta robota mnie wykańczała. Przez dziesięć lat wytrzymywałem, buntując się tylko w duchu, że każą mi wykonywać bezmyślną, nudną pracę. A w jedenastym roku ciało zaczęło umierać. Uznałem, że wolę być nagim i bosym menelem, niż umrzeć z poczuciem bezpieczeństwa.

Seks jest in​te​re​su​ją​cy, ale nie aż tak waż​ny. chodzi mi o to, że nie jest aż tak waż​ny – z fizycz​ne​go punk​tu wi​dze​nia – jak wy​da​la​nie. fa​cet może prze​żyć i 70 lat bez jed​ne​go nu​me​ru, ale umarł​by w cią​gu ty​go​dnia, gdy​by nie był w sta​nie wal​nąć kloc​ka.