Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Anglików

Zobacz listę Anglików

Anglicy wg. profesji

Słowo to (bo „ojciec” było nie tyle nieprzyzwoite – przy całej jego konotacyjnej bliskości wobec obrzydliwego i niemoralnego faktu rodzenia dzieci – co raczej ordynarne, było nietaktem skatologicznym raczej niż pornograficznym), komicznie sprośne rozładowało atmosferę zgęszczoną do niemożliwości.

"Już prawie odeszłam" - zwierzyła mi się. "Odeszłaś? Dokąd?" - zapytałem. "Nie wiem - odparła potrząsając głową. - To ten wiatr. Wieje i wieje. Wywiał mi wszystko z głowy - pana, Grampusa, wszystkich. Wszystkich z domu i ze szkoły, wszystko, co widziałam i o czym myślałam. Wszystko wywietrzało i nie zostało już nic, tylko sam wiatr i uczucie, że żyję. I nawet to stawało się już jedną rzeczą i uciekało gdzieś. Gdybym się była poddała, nie potrafiłabym się zatrzymać. Przeniosłoby mnie przez góry i przez ocean i może zapędziłoby mnie prosto w którąś z tych czarnych dziur pomiędzy gwiazdami, którym przyglądaliśmy się wczoraj".

Ojciec Benedykt jest zatem w stanie odnaleźć potwierdzenie słuszności swych wywodów nawet w przypowieści o Rachab. Czerwony sznur, który prostytutka z Jerycha spuściła ze swego okna jako znak dla chcących zdobyć miasto Izraelitów, miała według niego oznaczać, iż "Bóg chce, abyśmy przeżywali krwawą Mękę Chrystusa w oknie domu naszej duszy, który jest zrozumieniem, byśmy zawsze oddawali się medytacji i kontemplacji tej Męki". Wydaje się absolutnie niezrozumiałe, jak tego rodzaju argument mógł kiedykolwiek zostać przez kogokolwiek uznany za przekonujący. Fakt, że go za taki uznano, należy zachować w pamięci, abyśmy zawsze mieli świadomość, że ramy odniesienia ludzkich myśli i uczuć nie są niezmienne, a w każdym momencie historii pewne rzeczy są nie do pomyślenia, zaś pewne opinie uznaje się za niedopuszczalne.

(...) żadna religia nie popiera niekontrolowanego umierania, tymczasem normy religijne i społeczne na całym świecie sprzyjają niekontrolowanemu rozmnażaniu.

- Czym jest nazwa? - ciągnął dalej Antoni. - Należy odpowiedzieć, że jest właściwie wszystkim, jeśli dobrze brzmi. Wolność to wspaniała nazwa i dlatego człowiek pragnie gorąco używać wolności. Zdaje ci się, że jeżeli ochrzcisz niewolę mianem prawdziwej wolności, przyciągniesz tym ludzi do więzienia. A co gorsza masz zupełna słuszność. Nazwa jest dla większości ludzi ważniejsza od samej rzeczy. Pójdę za człowiekiem, który powtarza jakieś słowo najczęściej i najgłośniej. Prawdziwa wolność brzmi oczywiście lepiej od wolności tout court. "Prawda" - to nazwa o własnościach magicznych. Gdy ją połączysz z czarodziejskim słowem "wolność", osiągniesz efekt potężny.

Nosce te ipsum *, brzmi nakaz, a mądre studiowanie namiętności to jedna z najpewniejszych dróg do samopoznania.

Nosce te ipsum * (łac.) - Poznaj siebie samego.

Szarp albo ciągnij i pchaj w drugą stronę;
Bóstwa kręcą tyłkiem, niebo niewzruszone.

Lepiej uprawiać własny ogród, cokolwiek jest wart.

Z punktu widzenia genetyki każdy człowiek jest niepowtarzalny i pod wieloma względami różni się od wszystkich innych istot ludzkich. Skala indywidualnych odchyleń od normy statystycznej jest zdumiewająco szeroka. A musimy pamiętać, że norma statystyczna przydaje się tylko w obliczeniach stawek ubezpieczeniowych, ale nie w prawdziwym życiu. W prawdziwym życiu nie istnieje ktoś taki jak przeciętny człowiek. Istnieją tylko konkretne osoby - mężczyźni, kobiety i dzieci - a każda z nich ma swoje wrodzone, specyficzne cechy umysłu i ciała, i wszystkie starają się (albo są zmuszane) wtłaczać swoją biologiczną niepowtarzalność w jednolite ramy jakiegoś wzorca kulturowego.

Prawie wszyscy pragniemy wolności i pokoju, ale tylko nieliczni mają w sobie tyle entuzjazmu, że stać ich na myśli, uczucia i czyny, które przemawiają za wolnością i pokojem. Za to prawie nikt nie chce wojny ani tyranii, ale mnóstwo ludzi odnajduje wielką przyjemność w myślach, uczuciach i czynach, które prowadzą do wojny i tyranii.

Istnieją dwa rodzaje propagandy - propaganda racjonalna sprzyja działaniom idącym w parze z dobrze pojętym interesem tych, którzy ją szerzą, i tych, do których jest adresowana, natomiast propaganda nieracjonalna nie przemawia za niczyim dobrze pojętym interesem, ale jest dyktowana przez namiętności i do nich się odwołuje. W przypadku poczynań jednostek w grę wchodzą motywy bardziej wzniosłe niż dobrze pojęty interes, ale kiedy zbiorowść podejmuje działania na polu ekonomii i polityki, dobrze pojęty interes jest prawdopodobnie najwyższą z możliwych pobudek. Gdyby politycy i ich wyborcy zawsze mili na uwadze długofalowe korzyści swojej społeczności albo całego kraju, nasz świat zamieniłby się w raj na ziemi. Tymczasem działają oni często wbrew swoim interesom, dążąc jedynie do zaspokojenia niechlubnych namiętności, i dlatego świat jest takim pożałowania godnym miejscem.

W przypadku narodu, który wyrywa się nagle z niewoli pod rządami tyrana, przechodząc w całkowicie nieznany stan niezależności politycznej, nie może być mowy o szansie na funkcjonowanie instytucji demokratycznych. Tak samo społeczeństwo zagrożone kryzysem ekonomicznym nie ma odpowiednich warunków, aby mogło rządzić się zgodnie z zasadami demokracji. Liberalizm rozkwita w atmosferze dobrobytu i zanika, kiedy pogarszająca się sytuacja ekonomiczna zmusza władze do coraz częstszego i coraz bardziej drastycznego ingerowania w życie obywateli. Przeludnienie i wszechzorganizowanie to dwa czynniki, które, jak już zaznaczyłem, pozbawiają społeczeństwo szansy na sprawne funkcjonowanie instytucji demokratycznych.

Chęć zaprowadzenia ładu w nieładzie, odnalezienia harmonii w dysonansie i jednakowości w zróżnicowaniu jest formą instynktu intelektualnego, pierwotnym i podstawowym pragnieniem umysłu.

Per ardua ad astra(łac.) - Przez przeciwności ku gwiazdom.

Jedynym wycinkiem wszechświata, który możesz poprawić "na pewno" jesteś ty sam.

To co teraz wam powiem, może brzmieć niewiarygodnie. Jednakże jeśli nie jest się obznajomiony z historią, w i ę k s z o ś ć faktów z przeszłości brzmi niewiarygodnie.

Często się dawniej zastanawiał, jak by to było, gdyby (pozbawiony somy, zdany tylko na siebie) wystawiony został na jakąś wielką próbę, jakieś cierpienie czy prześladowanie; wręcz nawet tęsknił do tego.

Skuteczność propagandy politycznej i religijnej zależy od stosowanych metod, nie od nauczanych doktryn. Owe doktryny mogą być prawdziwe lub fałszywe, pożyteczne lub zgubne - ma to niewielkie znaczenie albo w ogóle nie robi różnicy. Indoktrynacja spełni swoją rolę, jeżeli zastosuje się ją we właściwy sposób i na odpowiednim etapie wyczerpania nerwowego. W sprzyjających warunkach praktycznie każdego można przekonać do wszystkiego.

Choroba jeszcze bardziej niż zmęczenie wzmaga podatność na sugestię. W dawnych czasach na łożu boleści bardzo często dochodziło do nawrócenia. W przyszłości wykształceni dyktatorzy obejmą zwierzchność nad wszystkimi szpitalami, gdzie każą zainstalować sieć przewodów i głośniki w poduszkach. Umożliwi to emitowanie nagranej na taśmie perswazji przez całą dobę, a co ważniejszych pacjentów będą odwiedzać polityczni misjonarze, tak jak naszych przodków odwiedzali księżą, zakonnice i świeccy wybawcy dusz.

Na poziomie polityki i teologii piękno idealnie współgra z nonsensem i tyranią. I nadzwyczaj pomyślnie się składa, ponieważ gdyby piękno nie szło w parze z nonsensem i tyranią, dorobek artystyczny świata byłby bardzo ubogi. Wiele arcydzieł malarstwa, rzeźby i architektury służyło jako narzędzia propagandy religijnej albo politycznej, tworzone dla większej chwały boga, władcy albo kleru. Ale większość władców i kapłanów jest despotami, a wszystkie religie są przesiąknięte zabobonem. Geniusz był sługą tyranii, a sztuka propagowała wartości lokalnego kultu. Upływ czasu pozwala odróżnić dobra sztukę od kiepskiej metafizyki. Czy jesteśmy w stanie dokonać tego rozróżnienia nie po fakcie, ale na bieżąco? Oto jest pytanie.