(…) noc przywraca światu jego naturalny, pierwotny wygląd, nic nie fantazjuje; dzień to ekstrawagancja, światło – to tylko drobny wyjątek, niedopatrzenie, zaburzenie porządku. Świat naprawdę jest ciemny, prawie czarny. Nieruchomy i zimny.
Oto znowu po nocy dzień się przebudził wesoły, słońce na stół mój wchodzi, dzikie wino na okno. otwórz okno szeroko, otwórz ramiona szeroko, popatrz: jabłko dojrzewa. Dziecko idzie do szkoły.
Osobliwe dni dopadły nas Samotnie spędzamy osobliwe godziny Pomieszane ciała, wykorzystane wspomnienia A my uciekamy przed dniem W osobliwą kamienną noc.
To nieprawdopodobne, jak praca w nocy różni się od pracy w dzień.(...) W nocy jest coś nieświeżego, brudnego i groźnego. Myślę, że ten nastrój udzielał się całej ekipie i to bardzo nam wszystkim pomagało.
Noc się posunęła, a przybliżył dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła
Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Będziemy bombardować terytorium Niemiec dzień i noc, coraz bardziej zaciekle, miesiąc po miesiącu będziemy zrzucać coraz większą liczbę bomb, pogrążymy naród niemiecki w rozpaczy większej niż ta, w której pogrążył on całą ludzkość.