- Zaraz - Jarre rozejrzał się niepewnie. - Bo ja chyba mam jednak inny przydział...
- Jaaaaaaaaak?!?
- Przepraszam, panie oficerze - Jarre poczerwieniał. Idzie mi tylko o to, by zapobiec ewentualnej pomyłce...Albowiem pan komisarz wyraźnie...Wyraźnie mówił o przydziale be-pe-pe, więc ja...
- Jesteś w domu, chłopie - parsknął sierżant, rozbrojony nieco "oficerem". - To jest właśnie twój przydział. Witaj w Biednej Pierdolonej Piechocie.
Ktoś tu stracił. Chyba nie ja.