Zakopane w Święta trudne jest do strawienia: Krupówkami przewala się tłum po trochu pijany, ludzie zupełnie nowi, drapieżnie spragnieni stroju, popisania się, wyżycia – całkiem obcy Polacy, no tak, plebejscy, sam to kiedyś wychwalałem, a teraz widząc te bandę nowobogackich dostaję drżączki.
