W ostatnich lata tysiąclecia byliśmy świadkami pokazu żywiołowego samouwielbienia, które mogło nawet przewyższyć jego niezbyt chwalebnych poprzedników, z pełnym podziwu uznaniem dla „idealistycznego nowego świata nastawionego na położenie kresu nieludzkości”, poświęconego „zasadom i wartościom” pierwszy raz w historii. Nastała era oświecenia i życzliwości, w której cywilizowane narody, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, wówczas „u szczytu swej chwały”, działały z „altruizmu” i „moralnego zapału” w pogoni za wzniosłymi ideałami.
