- Pani jako jedyna zachowuje spokój, Mademoiselle. - Poirot zwrócił się do Mary Debenham.
Wzruszyła lekko ramionami.
- A cóż można poradzić?
- Filozof z pani, Mademoiselle.
- Filozofia wymaga bezstronności. Ja kieruję się raczej egoizmem. Nauczyłam się zachowywać nieprzydatne emocje dla siebie.