Hector zaczął śpiewać drugą zwrotkę, tę o tym, jak walet karo powiedział królowej pik, że może sobie łazić, gdzie chce, ale wtedy pękła struna: BRZĘĘĘK.
- Ożeż ty pizdo wredna! - zaklął i na tym spontaniczny koncert Hectora Fryzjera się zakończył.
Hector zaczął śpiewać drugą zwrotkę, tę o tym, jak walet karo powiedział królowej pik, że może sobie łazić, gdzie chce, ale wtedy pękła struna: BRZĘĘĘK.
- Ożeż ty pizdo wredna! - zaklął i na tym spontaniczny koncert Hectora Fryzjera się zakończył.
Idzie o wielką sprawę – o to, aby w obrębie życia jednego pokolenia zbudować drugą Polskę.
Żeby burdel zaczął dobrze funkcjonować, nie maluje się ścian, tylko wymienia panienki.