Fasadowość parlamentaryzmu, rządy „komisarzy” pozornie wybieralnych, a faktycznie desygnowanych przez Bóg wie kogo, talmudyzm biurokratyczny zamiast cywilizowanego prawa, ideologiczny dyktat wbrew logice rynku (i w ogóle wszelkiej logice) – to dość, by każdego, kto dobrze popamiętał ZSRS i RWPG, przyprawić o deja vu.
