Egzotyczność czy wyjątkowość jest towarem deficytowym, coraz częściej znika z codziennego życia i staje się gadżetem. Jak w nadbałtyckim kurorcie, dokąd przeniesiono z Tajlandii całą tajską restaurację, albo na nizinach środkowej Europy, gdzie urządzono gigantyczny kompleks imitujący tropiki.