Dzień nadciąga jak widmo - zimny, bezbarwny, metny - a przed sobą wysyła niby posła trupią bladość świtu, ktora zdaje sie wołać: 'Spojrzcie, ktorzy czuwacie teraz, co wam niose! Kto mu to powie?.
Dzień dobry. Cieszę się z naszego spotkania. Tym, którzy przez siedem lat nie zwątpili – dziękuje.
Nic tak jak bezkarność nie zachęca przestępców do kolejnych zbrodni.