- Czy uważa pan za możliwe puścić na ten stół pipetką z wysoka tyle kropel wody, ile jest gwoździ, tak żeby każda kropla trafiła w łepek?
- No… jeśli się dobrze przymierzyć, to czemu nie…
- A gdyby kapać na oślep to już nie?
- Oczywiście, że nie.
- Ale przecież wystarczy, proszę pana, żeby przez pięć minut padał deszcz, a każdy gwóźdź na pewno dostanie swoją kroplę wody…
- Jak to… -dopiero teraz zacząłem pojmować, do czego zmierzał.
- Tak, tak, tak! Mój pogląd jest radykalny. Zagadki nie ma w ogóle. O tym, co możliwe, decyduje moc zbioru zdarzeń. Im silniejszy zbiór, tym mniejsze prawdopodobieństwa zajścia mogą w nim zachodzić.
