Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Zobacz listę przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Powiązane tematy: Jak osiągnąć sukces?

Przedsiębiorcy, businessmani, inwestorzy wg. narodowości

To, co nam przyniosło największe uniesienia literackie, pozbawiło nas jednocześnie wiedzy o człowieku.

Tak naprawdę najwięcej w życiu zarobiłem, występując w reklamie banku. I wcale się tego nie wstydzę.

Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska.

Niewiele mógłbym wymienić tytułów, które się nie zestarzały, które nie mają swojego przedłużonego okresu ważności. Jest tylko kilka filmów uniwersalnych.

Osoba w wieku dojrzałym mając znacznie większe doświadczenie niż dużo młodsi rodzice jest w stanie szybciej rozwiązać różnego rodzaju problemy.

Bankiem, który reklamuję, zarządzają Holendrzy, solidni i pracowici. Od nich – a nie z polskich mediów – dowiaduję się, jak dużo się w Polsce zmieniło. Muszę też przyznać, że od pewnego czasu chętniej z nimi rozmawiam niż z rodakami. Nie są agresywni, nie poruszają w rozmowie, zaraz po dzień dobry, kwestii fundamentalnych, nie pytają mnie o patriotyzm, albo o wiarę. Przy rosole nie salutują tylko dlatego, że jest z polskiej kury zrobiony. Odpowiada to stanowi moich nerwów i związkom uczuciowym z ojczyzną. Chciałbym pójść na kawę z mlekiem i przejść się Marszałkowską. Ale to nie jest takie proste, ponieważ muszę nią przejść ze świadomością, kto nią kiedyś chodził, kto ją zniszczył i kto odbudowywał.

My, gdzieś pomiędzy cywilizacjami, pomiędzy kulturami, pomiędzy Bizancjum a Zachodem, nie mamy swojej wyraźnej twarzy.

Mamy fioła na własnym punkcie. (…) Z drugiej zaś strony – bolesne przeżycie niższości wobec wymarzonego Zachodu. (…) Jedna z tez, ostrożnie postawiona, bardzo mnie przekonuje: Polska jest późnym tworem na Starym Kontynencie. Dziesiąty wiek to późno, zważywszy, że nie ma żadnych odnośników do przeszłości.

XX wiek, w którym spędziłem większość życia, jest dla mnie wiekiem absurdu, wiekiem pobytu kilku wariatów, kurdupli, którzy wywalili kawał świata w powietrze.

Lekarz mi niedawno tłumaczył, że mężczyźnie na kacu chce się uprawiać miłość, bo czuje śmiertelne zagrożenie, a natura mu podpowiada, że to jest ostatni moment do pozostawienia po sobie jakiegoś śladu.

Krzak winogron żyje dokładnie tyle, co człowiek, i w połowie swego życia wydaje najlepszy owoc. To wspaniała metafora.

Mała dziewczynka jest zjawiskiem bardzo dziwnym w moim życiu. Mam dla niej czas, więc to wzajemna uczuciowość. Ona korzysta ze mnie, a ja obserwuję, jak rośnie, czego nie mogłem docenić, kiedy byłem młody i miałem dwóch synów, ale pracowałem, a dzisiaj oni są już bardzo dorośli.

Bardzo lubię teatr, ale chcę także realizować się gdzie indziej: w filmie, radiu, telewizji i kabarecie. Przy stałym angażu w teatrze udział w tych jakby pobocznych zajęciach zawsze wiązał się z mnóstwem komplikacji.

Koterski powiedział mi, że jego bohatera nie można zagrać, że to jest po prostu przeżycie. Stawiał mnie na bardzo cienkim ostrzu, z którego można było spaść albo się przepołowić. U niego groteska z prawdziwym dramatem obcują przez bardzo cienką ścianę, bo tak wygląda nasze życie. Uświadomił mi to kiedyś taksówkarz, który oglądał 'Dzień świra' i film skojarzył mu się z pewną sytuacją. Samochód jadący przed nim potrącił kota. Nieszczęsne zwierzę zwijało się w konwulsjach, a dookoła stała grupka ludzi i śmiała się, bo on takie dziwne ruchy wykonywał. Ów taksówkarz uchwycił istotę filmu Marka.

Kobiety ostentacyjnie nieurodziwe mają dla mężczyzny o wiele więcej czułości i mogą objawić o wiele więcej kobiecości niż te, które są ostentacyjnie piękne i które mężczyźnie oddają się jako nagroda.

Kiedyś w albumie fotograficznym Zosi Nasierowskiej pod moim zdjęciem, jeszcze bardzo młodym, Agnieszka Osiecka napisała, że jestem aktorem niewymiarowym. To znaczy, że trudno mi przypisać jakąś zdecydowaną cechę. Na amanta za mało zdecydowany, na bohatera romantycznego też.

Jedynym powodem, dla którego tęsknię za minioną epoką, jest to, że nie istniały wtedy tabloidy. Tłumaczenie takich rzeczy [plotek z tabloidów] jest poniżej godności. Mnie nie sprawiają one przykrości, ale mogą dotknąć moich bliskich i to mnie boli.

Życie aktora jest straszne. To zawód samotników, egocentryków, którzy na potrzeby sztuki wypłukują się ze wszystkich emocji. Bo żeby zagrać przekonywająco miłość lub nienawiść, to naprawdę musisz to czuć. A potem spada kurtyna, gasną światła i zostajesz sam ze sobą. Skąd wziąć potem siłę na to, żeby takie emocje przeżywać w prawdziwym życiu? Ja już nie chcę się tak wypłukiwać. Chcę żyć.

Jak się ma 22 lata, to tak naprawdę zaczyna się życie. I wszystko chwyta się dosyć łapczywie. Człowiek nie ma czasu na refleksję, na oglądanie się do tyłu i znajdowanie dystansu do zdarzeń.

Ja nie patrzę na alkoholika, ponieważ on mnie nie dotyczy, ja nim nie jestem. Ale patrzę na własny los, który niczym się nie różni, gdyż ma tę samą potrzebę miłości. Miłości jak nauka chrystusowa, która mówi oprzyj się na tym, a wygrasz ten swój pobyt na ziemi tak boleśnie dla nas określony. Gdyby nie ten fakt, życie nie miałoby sensu. Jak mówi Seneka, jak można bać się śmierci, skoro od chwili kiedy pojawiamy się na świecie do niej zmierzamy. Filozofowi łatwo to powiedzieć, ale my się musimy z tym użerać przez osiemdziesiąt lat.