Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Zobacz listę przedsiębiorców, businessmanów, inwestorów

Powiązane tematy: Jak osiągnąć sukces?

Przedsiębiorcy, businessmani, inwestorzy wg. narodowości

Nasze zadanie jako kontrarian polega na umiejętnym i uważnym łapaniu spadających noży. Właśnie dlatego koncepcji wartości wewnętrznej przypisuję taką ważność. Jeśli mamy opinię co do wartości, która pozwala nam kupować, kiedy wszyscy inni sprzedają – i jeśli nasza opinia okazuje się słuszna – jest to najlepsza droga do osiągania największych zysków przy najmniejszym ryzyku.

Ostatecznie – nie wystarczy obstawiać przeciwko tłumowi. Biorąc pod uwagę trudności, jakie wiążą się z wcielaniem w życie kontrarianizmu, rozpoznanie potencjalnie zyskownych rozbieżności między rzeczywistą sytuacją a sposobem myślenia większości inwestorów trzeba oprzeć na dogłębnej analizie. Musisz podejmować odpowiednie działania inwestycyjne nie tylko dlatego, że są przeciwne do zachowań rynkowego tłumu, ale też dlatego, że wiesz, dlaczego tłum się myli. Tylko wtedy będziesz w stanie trzymać się swoich poglądów wystarczająco mocno i może nawet powiększać swoją pozycję, kiedy ta będzie wyglądać na błędną.

Paradoks ten może funkcjonować, ponieważ większość inwestorów wierzy, że to jakość, a nie cena, przesądza, czy konkretna inwestycja jest ryzykowna bądź nie. Prawda wygląda jednak tak, że aktywa wysokiej jakości mogą być ryzykowne, a aktywa o niskiej jakości mogą być bezpieczne – wszystko jest kwestią ceny, jaką za nie płacimy.

Osoby stosujące strategię inwestowania w wartość osiągają najlepsze wyniki, gdy kupują akcje po zaniżonej cenie, a jeśli po ich wejściu na rynek notowania nadal spadają, bez zawahania uśredniają swoje pozycje. Stąd istnieją dwa elementy decydujące o zysku, kiedy inwestujesz na zniżkującym rynku: musisz mieć opinię co do wartości wewnętrznej posiadanych aktywów i musisz trzymać się jej wystarczająco mocno, żeby być w stanic kupować, nawet jeśli spadek ceny sugeruje, że nie masz racji. No tak, jest jeszcze trzeci: musisz mieć rację.

Jadąc kiedyś samochodem, usłyszałem wypowiedź gościa stacji radiowej: “Jeśli miałeś dobre doświadczenie z produktem, kupuj akcje jego producenta”. Jestem głęboko przekonany, że aby odnosić sukces jako inwestor, potrzeba o wiele, wiele więcej.

Zasadniczo osoby myślące na pierwszym poziomie patrzą na świat w identyczny sposób i dochodzą do identycznych wniosków. Z definicji jednak to nie może być drogą do osiągania ponadprzeciętnych wyników. Wszyscy inwestorzy nie mogę wygrywać rywalizacji z rynkiem, ponieważ sami, razem wzięci, stanowią rynek.

Raz na jakiś czas ktoś dokonuje ryzykownego zakładu, obstawiając mało prawdopodobny wynik, wygrywa i w efekcie wychodzi na geniusza. Naszym zadaniem jest dostrzeżenie, że dzieje się tak dzięki szczęściu i śmiałości, a nie umiejętnościom.

Kiedy na rynku panują dobre nastroje, a ceny są wysokie, inwestorzy ruszają na zakupy, zapomniawszy o jakichkolwiek środkach ostrożności. Następnie kończy się okres prosperity, nastaje ogólny chaos, pojawia się masa okazji do tanich zakupów, ale inwestorzy tracą gotowość do podejmowania ryzyka i zamiast tego, bazując na emocjach, dokonują transakcji sprzedaży. Ten mechanizm działa zawsze

Bez względu na to, jak dobre są fundamenty, ludzka zachłanność i skłonność do popełniania błędów zdolne są wszystko zepsuć.

Ryzyko oznacza, że wydarzyć może się więcej, niż faktycznie się wydarzy.

Kluczem jest ustalenie, kto zainteresuje się daną inwestycją w przyszłości. Zmiany cel będą bowiem determinowane przez to, czy dostrzeże ją większa, czy mniejsza liczba inwestorów.
Za najbardziej niebezpieczną rzecz trzeba uznać kupienie czegoś w szczycie popularności. W takich momentach wszystkie korzystne fakty i opinie znalazły już odzwierciedlenie w cenie i na rynku nie pozostało wielu nowych nabywców, którzy mogliby wywindować cenę do wyższych maksimów.
Najbezpieczniejszym i potencjalnie najbardziej zyskownym podejściem jest kupowanie wtedy, kiedy nikt danej inwestycji nie docenia. Z czasem jej popularność oraz związana z tym cena mogą pójść tylko w jednym kierunku: w górę.

Awersja do ryzyka spada. W jakiś zadziwiający sposób stwierdzenie: "Nie dotknąłbym tego za żadną cenę" przekształciło się w stwierdzenie: "Według mnie wygląda to na porządną inwestycję".

Jako, że obecny system finansowy jest stosunkowo stabilny, wkrótce uczynimy go mniej stabilnym przez zbyt ochocze podejmowanie ryzyka oraz nadmierne stosowanie dźwigni finansowej.

Jill Fredston jest znaną w całym kraju ekspertką w dziedzinie lawin. (...) Zna przypadki, w których bezpieczny sprzęt kusił uczestników wypraw do podejmowania większego ryzyka - de facto czyniąc daną aktywność mniej bezpieczną aniżeli przy zastosowaniu większych środków ostrożności, ale gorszego sprzętu" Podobnie jest z inwestowaniem, w którym stopień ryzyka na danym rynku bierze się przede wszystkim z samego zachowania uczestników, a nie z notowanych na nim papierów wartościowych czy stosowanych strategii. Bez względu na to, jak przedstawia się dany rynek, ryzyko jest niskie tylko wtedy, gdy inwestorzy zachowują się w sposób rozsądny.

Istnieje duża różnica pomiędzy prawdopodobieństwem a wynikiem. Notorycznie to co prawdopodobne, się nie zdarza, a to, co mało prawdopodobne, nieustannie nas zaskakuje.

Ponieważ byłem nigdzie, to byłem nikim. Nie było się od czego odbić mentalnie. Wszystko gdzieś ginęło, pochłonięte przez nic, przez pustkę. Wlokłem więc swoją postać rano na brunch, wiatr dmuchał w twarz, na ulicy nikogo. Nie dzieje się nic. Myśli znikały i już nawet nie wiedziałem skąd jestem i po co. I wówczas zrozumiałem co znaczy Paso Robles. To znieczulenie. W świecie totalnej konkurencji takie znieczulenie jest konieczne, aby przetrwać. Zupełnie inaczej niż w Polsce. Tu, w USA, cały ruch w człowieku odbywa się wewnątrz.

Onanizowała się w śmietniku. Na ulicy. W śmieciach. W dzień. Obok przechodziło masę ludzi, nie zwracając uwagi na podniecone, zwierzęce, obłąkane podniecenie. Jęki śmiecia ludzkiego. Bezdomna, narkomanka, wariatka w agonalnym już stanie. Nie kontrolująca żadnych czynności życiowych. Jak Lizawieta u Dostojewskiego.

Wydaje miliardy dolarów na innowacje klimatyczne. Lepiej byłoby, gdybym został w domu i nie jechał do Kenii uczyć się o rolnictwie i malarii?

Gdy pojawiła się pandemia, byliśmy głupcami, którzy nie mieli narzędzi, doświadczenia i zdolności do globalnego pozostawania w gotowości, tak jak robimy w przypadku pożarów czy trzęsienia ziemi.

Czegóż nam życzyć kiedy mamy mądry rząd, stabilną gospodarkę, modelową demokrację, nowoczesne szkolnictwo, wolne media, i szczęśliwe, kochające się społeczeństwo? Może.... napijmy się.

Wielkich rzeczy w biznesie nigdy nie dokonuje jedna osoba. Wykonuje je zespół ludzi.