Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich polityków

Zobacz listę polityków

Zobacz listę polskich polityków

Politycy wg. narodowości

Miło usłyszeć w sądzie, że wbrew hipotezom posła Macierewicza, nie ukrywam w Chobielinie sprawców zamachu smoleńskiego. Zostaje gniew, że takiemu cynicznemu świrowi ktoś dał władztwo nad wojskiem polskim i środki publiczne na propagowanie urojeń.

Reakcja Izraela na odrażający akt terroru, gdy został zaatakowany, nie kwalifikuje się, w mojej ocenie, jako ludobójstwo.

Prezydent jest gotów użyć wszelkich środków do obrony konstytucji, prezes Kaczyński chce walczyć o niezależną prokuraturę, premier Morawiecki troszczył się nieustannie o prawidłowe używanie Pegasusa. Czekam na oświadczenie pana Czarnka w kwestii praw człowieka.

Wszyscy pamiętamy nagrania Mateusza Morawieckiego z restauracji "Sowa i przyjaciele" (...) według zeznań nagrywających go kelnerów rozmawiał o przekrętach finansowych oraz kupowaniu nieruchomości na słupy. Niestety, te nagrania zginęły, nie wiadomo, kto nimi dysponuje. Nie wydaje wam się dziwne i niepokojące to, że ktoś dysponuje nagraniami mogącymi skompromitować premiera rządu polskiego, być może szantażuje go tymi nagraniami i nikogo to nie interesuje? Czemu dziennikarze tak rzadko poruszają ten temat?

Pragnienie [wiedzy] tyczy się faktów, ważnych dla jednostek, albo dla wszystkich ludzi. Zakochany, którego dręczy niepewność, czy ukochana mu sprzyja, pragnie poznać fakt, ważny dla niego samego. Ale każdy człowiek z lękiem i ciekawością spogląda ku śmierci, usiłując daremnie zgłębić jej tajemnicę.

Każda prawda jest cenna, bo daje człowiekowi, który zdoła ją pojąć i odczuć, pogodne i niczym nie zmącone chwile najczystszej rozkoszy.

Zbiór faktów wszelako nie jest jeszcze nauką. Ten jest prawdziwym uczonym, kto umie fakty powiązać w syntezy. Nie wystarcza zaś na to samo poznanie faktów; trzeba jeszcze przynieść z sobą myśl twórczą.

Z nieskończonej ilości faktów musimy wybierać tylko fakty ważne, a inne jako błahe pomijać. Jakże łatwo byłoby dokonywać odkryć naukowych, gdyby nauka polegała tylko na gromadzeniu jakichkolwiek zdań prawdziwych!

Słusznie przyrównywano świat zjawisk do depeszy szyfrowanej. Kto zna klucz depeszy, ten ułoży ją w szyfrach mechanicznie i odcyfruje ją równie łatwo. Ale my jesteśmy w położeniu tych niewtajemniczonych, co depeszy nie układali i klucza nie znają, i muszą go dopiero wyszukać drogą mozolnych i zawodnych prób. Tym kluczem do odcyfrowania znaków przyrody są teorie naukowe.

Rozumowaniem nazywam taką czynność umysłu, która na podstawie zdań danych, będących punktem wyjścia rozumowania, szuka zdań innych, będących celem rozumowania, a połączonych z poprzedniemi stosunkiem wynikania.

Logikę wraz z matematyką można by przyrównać do misternej sieci, którą zarzucamy w niezmierzoną toń zjawisk, by wyławiać z niej perły syntez naukowych.

Jest mi przykro z tego powodu, że taki film jest realizowany; który — jak słyszałem — w zdecydowany sposób oczernia polskich funkcjonariuszy. Czytałem wręcz taką opinię, że pokazuje ich jak niemal sadystów. A to są ludzie, którzy wykonują swoje obowiązki; którzy wykonują zadania; którzy strzegą granicy Rzeczypospolitej Polskiej i bezpieczeństwa Polaków. Nie dziwię, że funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy zapoznali się z tym filmem, użyli tego hasła "tylko świnie siedzą w kinie", znanego nam z czasów okupacji hitlerowskiej, kiedy w naszych kinach pokazywano propagandowe filmy hitlerowskie.

Kościół, szkoła, strzelnica.

Rąbka tajemnicy uchylił niedawno na falach radia „GWiazdy śmierci” pan Benjamin Barber z USA – oddelegowany tu do nas w charakterze „wujka dobra rada”. Według niego suwerenne państwa narodowe to już przeżytek – przyszłość świata to wielkie miasta. Dowartościować wielkie miasta – takie zdanie wypowiedział bodajże w ostatnim roku swojego ziemskiego żywota także Bronisław Geremek. Kiedy to wówczas czytałem, bodajże na łamach „Obłudnika Powszechnego”, pomyślałem, że to właśnie będzie recepta na dalszą destrukcję państwowości polskiej: rozgrywanie i korumpowanie elit lokalnych, by na regionalnych metropoliach oprzeć konstrukcję kondominium rosyjsko-niemieckiego pod żydowskim zarządem powierniczym.

I tu właśnie niezastąpieni okażą się uchodźcy z krajów Maghrebu i Bliskiego Wschodu. Aby nasi ostatni Mohikanie w ich rezerwacie nad Wisłą (Generalnym Gubernatorstwie alias Księstwie Warszawskim) nie zdołali się przypadkiem ogarnąć i odbudować, trzeba im zawczasu zafundować jeszcze i ten problem.

Wyraźnym i nieomylnym zwiastunem szykowanej pacyfikacji jest również przybierająca na intensywności kampania „antyfaszystowska” – taki jest temat przewodni kampanii czarnego piaru, która zneutralizować ma polskich patriotów. Temat (…) już teraz ćwiczony jest przez wewnętrzne ośrodki antypolskiej propagandy z „GWiazdą śmierci” z ul. Czerskiej na czele.

Tempo wydarzeń sprawia, że ośrodki władzy Eurokołchozu (za fasadą których za sznurki pociągają, rzecz jasna, mafie, służby i loże) nie nadążają z płynnym przestrajaniem swojej propagandy na fale aktualnej mądrości etapu

Fasadowość parlamentaryzmu, rządy „komisarzy” pozornie wybieralnych, a faktycznie desygnowanych przez Bóg wie kogo, talmudyzm biurokratyczny zamiast cywilizowanego prawa, ideologiczny dyktat wbrew logice rynku (i w ogóle wszelkiej logice) – to dość, by każdego, kto dobrze popamiętał ZSRS i RWPG, przyprawić o deja vu.

W procesie akcesyjnym reklamowano przede wszystkim swobodę podróżowania i handlu – a dziś agendę UE otwiera dążność do centralizacji i uzurpacja kompetencji superpaństwa (wspólna polityka zagraniczna, wspólna norma biurokratyczna i wspólna piramida finansowa) [...] Wszystko to razem sankcjonowane przez neomarksistowską doktrynę poprawności politycznej i niezawoalowaną groźbę sankcji gospodarczych, a nawet przemocy militarnej, czy policyjnej wobec malkontentów – w UE obowiązuje wszak kategoryczny imperatyw „ratowania zagrożonej demokracji”

(…) rząd federalny zamienił ten piękny kraj w państwo policyjne, którego bezpieczeństwa strzeże teraz kilkadziesiąt tajnych służb, a oficjalną doktryną wojenną staje się reagowanie już nie tylko na faktyczne czy wydumane „akty terroryzmu”, ale na same „myślozbrodnie” wykrywane w zarodku za pomocą globalnego systemu totalnej inwigilacji. Czas najwyższy, by bronić Ameryki przed nią samą.