Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę polskich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Nie wytańczony wybrzmi bal,
bo za jedną siną dalą
druga dal!...
Nie uleczony uśnie ból,
za pikowym czarnym królem drugi król.

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa,
póki życie trwa.

Życie jest formą istnienia białka,
tylko w kominie czasem coś załka.

Ulica japońskiej wiśni,
Niech ci się przyśni co jakiś czas.
Ulica japońskiej wiśni,
Niech się wymyśli w purpurze gwiazd.
Purpurą do góry,
Purpurą w dół,
Na końcu purpury
Kanada i księżyc na stół.

Świat nie jest taki zły,
świat nie jest wcale mdły,
niech no tylko zakwitną jabłonie.

Płaczmy razem, wrogu mój,
nad niezgodą, wojną, złem,
umierajmy, Boże mój,
z umarłymi, których żal,
opadajmy, orle, z gór,
gdy dziką gęś ugodzi strzał.

O świcie każdy jest sam.

Nie kupujmy
nieba
na kredyt,
nie planujmy
szczęścia
ni biedy,
nie grajmy w dwa życia jak w kości,
tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości.

Mija młodość jak woda.

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma.

Co się polepszy, to się popieprzy.

Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!

Alkohol szkodzi zdrowiu,
Ale pomaga życiu.

A ja wolę moją mamę,
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś
i płakała rano dziś.

W kochaniu, gdy szczerości brak
– czy warto ciągnąć bal?

Umarł Polak, umarł
i leży na desce,
umarł prostym chamem,
a ożyje wieszczem,
bo w Polaku – taki zwyczaj,
że nie żyje się za życia (…),
bo w Polaku taka szkoła,
gdy wołają – on nie woła,
kiedy tańczą – on nie tańczy,
i czy z tarczą, czy na tarczy,
kipi, rośnie niby twaróg…
gdzie jest drugi taki naród?

Słowa jak sztuczny miód,
ersatz, cholera, nie życie,
miał być raj, miał być cud
i ćwiartka na popicie.

Pijmy wino za kolegów do dna,
bo oni – to my, a my – to już mgła.

Cierniem jesteś w mej koronie,
w mym uśmiechu – smugą smutku,
czy ja kiedyś cię dogonię,
chociaż idziesz pomalutku?

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
a ja – rozdarte drzewo.