Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Oni darowali ci życie, kiedy zasługiwałeś na śmierć! Przecież nie odebrano ci całego człowieczeństwa! Uczyniwszy tyle zła, musisz zwrócić się ku dobru! Pomyśl, do jak okropnej zbrodni przyłożyłbyś rękę!

Lepiej nie szukać okazji, niż ją prowokować.

Przeszedłszy burzliwą młodość, marzył o spokoju.

Noworoczne życzenia składane w rodzinnym gronie. Nadzieja, którą cieszą się serca, dla nas to wszystko nie istnieje. Czy ktokolwiek z nas ośmielił by się powtórzyć dziś te słowa: „Życzę ci pomyślnego roku!” słowa, których nie sposób wymówić bez radosnego uśmiechu. Czy pozostał nam jeszcze nie rok, ale choć jeden dzień życia?
Pomimo to bosman zbliżył się do mnie ze szczególnym wyrazem twarzy i rzekł:
- Panie Kazallon, winszuję panu.
- Czy nowego roku?
- Nie, tylko rozpoczynającego się dnia, bo dziś będziemy jedli po raz ostatni w życiu.

- Przynajmniej wasi zmarli są tam bezpieczni od rekinów.
- Tak - odparł poważnie kapitan - od rekinów i od ludzi!

Przymusowa bezczynność dostarczała im wielu wolnych chwil, a człowiek jest najbardziej godny pożałowania, gdy nie może zająć swojej myśli pracą umysłową lub fizyczną.

- Przewyższamy o całe niebo dawnych Robinsonów, dla których każda rzecz jaką zrobili była cudem.

Miał rację, gdyż nasi rozbitkowie wiedzieli, a człowiek, który wie osiąga wyniki, podczas ci którzy nie wiedzą muszą nędznie wegetować i wreszcie giną.

Na tratwie panuje zupełna cisza. Jęki, rozmowy, krzyki, wszystko ustało. Przez cały dzień nie zamieniamy nawet kilku słów. Z resztą wskutek wysuszenia języka i podniebienia, nasza mowa stała się zupełnie niezrozumiała. Na tratwie są tylko widziadła, nie mające w sobie nic ludzkiego.

Piorun bez grzmotu mało przerażałby ludzi, chociaż niebezpieczeństwo tkwi w błyskawicy, a nie w huku.

- I cóż – spytał John Cort – czy wierzysz już Maksie, że te nieszczęsne istoty należą do gatunku ludzkiego?
– Oczywiście, Johnie, skoro potrafią śmiać się i płakać tak jak ludzie?

Dodajcie do tego, iż jako kawaler — niezaprzeczalny dowód mądrości! — miał życie nie zamącone jakąkolwiek troską, co, przyznacie, ogromnie ułatwia uprawianie filozofii.

- Po mojemu, panie sędzio, ci ludzie to wariaci.
- Bez wątpienia, moja Kate, bez wątpienia (...). Lecz cóż w tym dziwnego? Czyż ci, co się pobierają, nie są zawsze trochę szaleni?

Płaczesz, a więc stałeś się znów człowiekiem.

Ale mając mądrą głowę i mężne serce można zajść daleko!

Człowiek, przemocą pozbawiony wolności, marzy o szansie jej odzyskania - lecz uczony ciekawy poznać nowe zjawiska, lęka się jej i unika.

Kirgizi dzielą się na trzy hordy, Wielką, Małą i Średnią i liczą około czterystu tysięcy "namiotów", czyli dwóch milionów dusz.

Conseil zapytał mnie, jak długo mogło trwać dźwiganie się owych wałów (atoli) — i osłupiał niemal, gdym mu powiedział, że przyrost w ciągu jednego wieku uczeni podają na ósmą część cala.
- A zatem na wzniesienie ich potrzeba było?…
- Stu dziewięćdziesięciu dwóch tysięcy lat, mój Conseilu. Czyni to biblijne dni stworzenia nadzwyczaj długimi. Zresztą formacja węgla, to jest zmineralizowanie lasów zamulonych przez potopy i oziębienie skał wymagały daleko dłuższego czasu. Należy wnioskować, że dni biblijne oznaczają epoki, nie zaś czas, jaki upłynął od jednego wschodu słońca do drugiego; bo według samejże Księgi Rodzaju istnienie słońca nie sięga pierwszego dnia stworzenia.

Wojna jest niestety tak stara jak rodzaj ludzki.

Co do mnie, to, choć nie nęciły mnie pieniądze, nie dawałem się wyprzedzić nikomu. Poświęcałem kilka minut dziennie na posiłki, kilka godzin na spanie, poza tym zaś w deszcz czy spiekotę nie schodziłem z pokładu; z przedniego pomostu czy z tylnego, przechylony przez balustradę, wpatrywałem się w bezmierne przestrzenie morza, pokryte jak okiem sięgnąć wełnistymi bruzdami. Ileż razy dzieliłem emocję oficerów i załogi, kiedy ponad powierzchnię wody wychylał się czasem czarniawy grzbiet wieloryba! Pokład fregaty w mgnieniu oka zapełniał się tłumem marynarzy i oficerów. Każdy z drżeniem serca, wstrzymując oddech, obserwował płynące zwierzę. Patrzyłem i ja, aż do zmęczenia oczu, aż do chwili kiedy zaczynały zachodzić mgłą, a tymczasem flegmatyczny Conseil powtarzał spokojnie: — Gdyby pan profesor był tak łaskaw mniej wytrzeszczać oczy, na pewno widziałby pan profesor dużo lepiej!

Czy ciśnienie osiągnęło już maksimum? — zapytał. — Tak jest, panie kapitanie — odparł inżynier. — Klapy bezpieczeństwa obciążone? — Tak jest. Do sześciu i pół atmosfery. — Obciąż je pan do dziesięciu atmosfer! Rozkaz był prawdziwie amerykański. I nad Missisipi lepiej by rywal nie dystansował rywala. — Conseil! — odezwałem się do stojącego obok mnie zacnego towarzysza. — Czy zdajesz sobie sprawę, że prawdopodobnie wylecimy w powietrze? — Jak pan sobie życzy, panie profesorze! — odpowiedział Conseil.