Łatwo jest nazwać szaleńcem kogoś, kto myśli inaczej niż ty!
Przeszkody są po to, by je zwyciężać; co do niebezpieczeństw, powiedz proszę, kto może twierdzić, że ich uniknie? Wszystko jest niebezpieczeństwem w tym życiu; może być bardzo niebezpieczne usiąść za stołem lub włożyć kapelusz na głowę; zresztą trzeba patrzeć na to, co ma nas spotkać tak, jak gdyby nas już spotkało i w przyszłości widzieć teraźniejszość, bo przyszłość jest tylko trochę oddaloną teraźniejszością.
Naprawdę rozumiesz tylko kiedy cierpisz.
Wierzę, że koty są duchami, które zeszły na ziemię. Jestem pewien, że kot mógłby chodzić po chmurze i nie przelecieć przez nią.
Za żadną cenę nie powinniśmy się rozdzielać! Musimy pozostać razem, albo jesteśmy zgubieni!!
– Szkoda, że nie wieje przez cały czas!
– Byłoby znacznie gorzej, gdyby zaczął wiać w przeciwnym kierunku!
– Nigdy nie traćcie okazji do największego wysiłku.
– Nigdy nie pogardzajcie wysiłkiem, bo każdy jest pożyteczny.
By stosować te zasady w praktyce, mocne muszą być ciało i duch.
Wtedy najmłodsi uklęknęli pod Krzyżem Południa, jak to czynili przed krzyżem w kaplicy, i z całej duszy modlili się do wszechmogącego Stwórcy tych niebiańskich cudów, by zechciał dodać im nadziei.
Wielokrotnie przelewał cudzą krew, a teraz jego krew płynęła, by oczyścić jego przeszłość.
Oni darowali ci życie, kiedy zasługiwałeś na śmierć! Przecież nie odebrano ci całego człowieczeństwa! Uczyniwszy tyle zła, musisz zwrócić się ku dobru! Pomyśl, do jak okropnej zbrodni przyłożyłbyś rękę!
Lepiej nie szukać okazji, niż ją prowokować.
Przeszedłszy burzliwą młodość, marzył o spokoju.
Noworoczne życzenia składane w rodzinnym gronie. Nadzieja, którą cieszą się serca, dla nas to wszystko nie istnieje. Czy ktokolwiek z nas ośmielił by się powtórzyć dziś te słowa: „Życzę ci pomyślnego roku!” słowa, których nie sposób wymówić bez radosnego uśmiechu. Czy pozostał nam jeszcze nie rok, ale choć jeden dzień życia?
Pomimo to bosman zbliżył się do mnie ze szczególnym wyrazem twarzy i rzekł:
- Panie Kazallon, winszuję panu.
- Czy nowego roku?
- Nie, tylko rozpoczynającego się dnia, bo dziś będziemy jedli po raz ostatni w życiu.
- Przynajmniej wasi zmarli są tam bezpieczni od rekinów.
- Tak - odparł poważnie kapitan - od rekinów i od ludzi!
Przymusowa bezczynność dostarczała im wielu wolnych chwil, a człowiek jest najbardziej godny pożałowania, gdy nie może zająć swojej myśli pracą umysłową lub fizyczną.
- Przewyższamy o całe niebo dawnych Robinsonów, dla których każda rzecz jaką zrobili była cudem.
Miał rację, gdyż nasi rozbitkowie wiedzieli, a człowiek, który wie osiąga wyniki, podczas ci którzy nie wiedzą muszą nędznie wegetować i wreszcie giną.
Na tratwie panuje zupełna cisza. Jęki, rozmowy, krzyki, wszystko ustało. Przez cały dzień nie zamieniamy nawet kilku słów. Z resztą wskutek wysuszenia języka i podniebienia, nasza mowa stała się zupełnie niezrozumiała. Na tratwie są tylko widziadła, nie mające w sobie nic ludzkiego.
Piorun bez grzmotu mało przerażałby ludzi, chociaż niebezpieczeństwo tkwi w błyskawicy, a nie w huku.
- I cóż – spytał John Cort – czy wierzysz już Maksie, że te nieszczęsne istoty należą do gatunku ludzkiego?
– Oczywiście, Johnie, skoro potrafią śmiać się i płakać tak jak ludzie?
Dodajcie do tego, iż jako kawaler — niezaprzeczalny dowód mądrości! — miał życie nie zamącone jakąkolwiek troską, co, przyznacie, ogromnie ułatwia uprawianie filozofii.