Na tratwie panuje zupełna cisza. Jęki, rozmowy, krzyki, wszystko ustało. Przez cały dzień nie zamieniamy nawet kilku słów. Z resztą wskutek wysuszenia języka i podniebienia, nasza mowa stała się zupełnie niezrozumiała. Na tratwie są tylko widziadła, nie mające w sobie nic ludzkiego.