Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Ten człowiek wiedział też, że prawem kontrastu nasi wrogowie wydają się nam wiecznie towarzyszyć. Im większa nasza nienawiść, tym silniejsza pamięć o nich, więc wróg naprawdę straszny staje się nieśmiertelny. Dlatego ten, kto cię dotkliwie zranił albo wyrządził ci jakąś niesprawiedliwość, na zawsze zostaje gościem w twoim domu. Może go stamtąd wygnać tylko przebaczenie.

Jest taka metoda układania konia, że kiedy z nim skończysz, masz prawdziwego konia. Na jego własnych warunkach. Dobry koń sam dojdzie do pewnych rzeczy. Człowiek może zajrzeć w jego duszę. Nie jest tak, że jak go masz na oku, to koń zrobi jedno, a jak nie patrzysz, to drugie. Koń wszystko robi zgodnie ze swoją naturą. Jak go doprowadzisz do takiego punktu, to zaś nie będziesz go mógł właściwie zmusić, żeby zrobił coś, co on uważa za zło. Będzie ci się sprzeciwiał. A jak go potraktujesz nie sprawiedliwie, to może nawet paść trupem. Dobry koń ma w sercu poczucie sprawiedliwości.

Między ścięgnami jej szyi głęboki, dymnobłękitny dół. Pod papierową skórą zarysy drabiniastych kości, niczym pręgi, zstępujące rzędami w dekolt sukienki. Kiedy przełykała, oczy spuszczone nad robótką mrugały jak u ropuchy. Powieki pomarszczone niby łupiny włoskich orzechów. Szpakowate włosy ciasno ściągnięte na kształt hełmu z cynkowego drutu.

Pomyślał, że w urodzie świata kryje się jakiś sekret. Pomyślał, że serce świata bije, płacąc za to jakąś przeraźliwą cenę, i że cierpienia świata i jego piękno stanowią przenikająca się jedność, i że w otaczającej go pustce miliony płacą swą krwią za jeden rozkwitający pąk.

Oboje dotknięci byli światłem, rozdzieleni wąskimi drzwiami, w których trwał mrok.

Nie wpuszczajże nikogo obcego, jak mnie nie będzie.
Westchnęła głęboko.
Nie ma na świecie nikogo, kto nie byłby dla mnie obcy, odpowiedziała.

(...) wszystko, co zostało raz wprawione w ruch, nie kończy się na tym świecie, dopóki nie zejdzie zeń ostatni świadek.

W głębi serca pragniecie poznać jakąś tajemnicę. Tajemnica polega na tym, że nie ma tajemnicy. Wstał i zagłębił się w mrok poza poświatą z ogniska. Akurat, odezwał się eks-ksiądz, patrząc z wygasłą fajką w zębach. Nie ma żadnej tajemnicy. Jakby on sam nią nie był, cholerny stary szarlatan.

Widziałem go wcześniej, rzekł dzieciak. W Nacogdoches. Eks-ksiądz się uśmiechnął. Każdy w kompanii mówi, że gdzieś wcześniej napotkał tego bezecnego czorta.

Nie masz takiej radości w gospodzie jak na drodze do niej wiodącej.

Usłyszycie moje słowa. Niesiecie na obczyznę wojnę rozpętaną przez szaleńca. Obudzicie nie tylko psy.

Obraz stara się uchwycić i unieruchomić w swoich granicach coś, co właściwie nigdy do niego nie należało.

Spójrz teraz na nich. Wybierz sobie któregoś, byle kogo. O, tamtego. Widzisz? Tego bez kapelusza. Wiesz, jak się zapatruje na świat. Widać to w jego twarzy, w jego pozie. Ale jego narzekania, że życie źle go traktuje, kryją prawdę o nim. Bo chodzi mu o to, że ludzie nie postępują wedle jego życzenia. Nigdy nie postępowali i nigdy nie będą postępować. Tak to z nim jest, wciąż potyka się o trudności i tak zboczył z wytyczonego kursu, że właściwie jest chodzącym wrakiem, ledwie godnym, by mieścić w sobie ludzkiego ducha.

Próżność ludzka swym ogromem faktycznie może się zbliżyć do nieskończoności, ale wiedza ludzka pozostaje niepełna i choćby nie wiem jak bardzo człowiek cenił swoje poglądy, w ostatecznym rozrachunku musi je poddać pod osąd trybunału wyższej instancji.

Człowiek mozoli się, żeby poznać własny umysł, bo do tego nie ma nic, tylko własny umysł. Może poznać swoje serce, ale nie chce tego zrobić. I słusznie. Lepiej tam nie zaglądać. Bo nie jest to serce stworzenia, które by przestrzegało wszystkiego, co Bóg dla niego zamyślił. W najpodlejszym stworzeniu znajdziesz nikczemność, ale gdy Bóg lepił człowieka, diabeł stał obok. Bo człowiek może wszystko. Może zrobić maszynę. I maszynę taką, co sama zrobi drugą maszynę. I czynić może zło, które przetrwa tysiąc lat, nie trzeba go podsycać. Wierzysz mi?

Tutaj, poza wszelkim ludzkim osądem, każde przymierze było kruche.

Jak pomyślę o tym, czego chciałem jako dziecko, i o tym, czego chcę teraz, to się okaże, że to dwie różne rzeczy. Zdaje mi się, że wcale nie chciałem tego, czego chciałem.

Wojna była zawsze. Zanim nastał człowiek, już czekała na niego. Wojna to rzemiosło najwyższej rangi, czekające na swojego najznamienitszego rzemieślnika.

- Co mam zrobić?
- Powiedz nam gdzie podział się świat.

Trzeba stanąć tylko we właściwej kolejce. Kupić odpowiedni bilet. Wsiąść do zwykłego pociągu, trzymać sie z daleka od ekspresów. Stać grzecznie na peronie ze współpodróźnym. Może nawet kiwnąć głową do niego. Może nawet się przywitać. Oni wszyscy to przecieź podróżni. I niejeden był w takim miejsc, co to nikt nie chce się tam znaleźć. Oni też nie chcieli. Może nawet powiedzą, jak się tam znaleźli, i w ten sposób zaoszczędzą ci podroży i będziesz wdzięczny, żeś jej nie odbył.