Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty brytyjskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę brytyjskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Ale pan się naprawdę dobrze trzyma! Prawda, kapitanie? Zawsze doskonale wyglądał. Właściwie wcale się nie zmienił. Włosów ma może trochę mniej, ale wiecheć pod nosem taki sam jak był.
- Co takiego? - zdziwił się Poirot.
- Japp ma na myśli twoje wąsy - wyjaśniłem.

Własne spostrzeżenia zaostrzają niekiedy spostrzegawczość.

(...) sądzę, że wszyscy mamy w sobie trochę dzikości, jeśli tylko potrafimy wymyślić odpowiednie usprawiedliwienie, aby jej nie hamować.

- Pani jako jedyna zachowuje spokój, Mademoiselle. - Poirot zwrócił się do Mary Debenham.
Wzruszyła lekko ramionami.
- A cóż można poradzić?
- Filozof z pani, Mademoiselle.
- Filozofia wymaga bezstronności. Ja kieruję się raczej egoizmem. Nauczyłam się zachowywać nieprzydatne emocje dla siebie.

Należy więc korzystać z wrodzonego istotom ludzkim lenistwa i nie pisać więcej aniżeli to niezbędne, by przekazać znaczenie.

(...) trzeba mieć na wszystko wytłumaczenie. Każdą rzecz należy wytłumaczyć w sposób logiczny i zadowalający. Jeżeli się znajdzie teorię, która odpowiada wszystkim faktom, wówczas teoria musi być słuszna.

Powiedz mi jeszcze, czy dzięki naszym wysiłkom świat stanie się lepszy?
— Raczej wątpię. Ale jest szansa, że stanie się przyjemniejszy.

Jeśli człowiek nie staje się lepszy, mądrzejszy i większy, wzrost musi odbywać się w innym kierunku. Podsyca wtedy zło.

Przyjemność sprawiało jej samo życie, nie jego warunki. Czerpała radość z samego faktu istnienia. Ciekawa rzecz; nie da się tego wyjaśnić.

W każdym razie miałem prawo zrobić ze swoim własnym życiem to, na co miałem ochotę,
— Nie, nie miał pan.
— Dlaczego, drogie dziecko, powiedz, dlaczego?
Zaczerwieniła się. Bawiąc się złotym krzyżykiem, zawieszonym na łańcuszku na szyi, powiedziała:
— Nie rozumie pan? Bóg może pana potrzebować.

Obawiam się, że nie potrafię histeryzować, by dowieść swojej wrażliwości.

- Nie doceniasz swojego wiernego męża.
- Wszystkie moje znajome powtarzają mi, że z mężem nigdy nic nie wiadomo.
- Masz niewłaściwe znajome- rzekł Tommy.

- Są tacy ludzie. - Lutrell mówił bardzo wolno. - Udaje im się wszystko, czego dotkną. Nie mogą zbłądzić. Niektórzy...mają szczęście.
Norton zaprzeczył energicznie.
- Nie, pułkowniku. To wcale nie kwestia szczęścia. - Z przejęciem zacytował: - "Nie w naszych gwiazdach, drogi Brutusie, ale w nas samych".

Rzecz prosta, nie mówili wiele. Malarze nie lubią rozmawiać przy pracy.

Pamela była zaskoczona.
- Och, panie Poirot! Nie sądzę, aby było coś bardziej interesującego, coś bardziej nieobliczalnego niż natura ludzka!
- Nieobliczalnego? Co to, to nie.
- Ależ tak właśnie jest! Gdy myślisz, że już ich pięknie rozpracowałeś, nagle wywiną ci coś absolutnie zaskakującego.
Herkules Poirot zaprzeczył ruchem głowy.
- Nie, nie, to nieprawda. Bardzo rzadko ktoś robi coś, co nie jest dans son caractère. I to właśnie w końcu staje się monotonne. (...)
- Jak tylko kogoś widzę, zaraz zaczynam się zastanawiać, jacy ci ludzie są, jakie są ich wzajemne stosunki, co myślą, co lubią...To jest...fascynujące.
- Raczej nie - zaprotestował Poirot. - Charaktery powtarzają się częściej, niż to sobie wyobrażamy. Morze - mówił w zadumie - bywa nieskończenie bardziej zaskakujące.

Dwa kotlety na stole, przy którym siedzą trzy osoby, są rzeczą dosyć krępującą. Ale Karolinę można wytrącić z równowagi najwyżej na parę minut. Po chwili bezbłędnie kłamała już Poirotowi, że chociaż brat się z niej śmieje, ona przestrzega ściśle jarskiej kuchni. Wpadła prawie w ekstazę, opisując delikatność i wyższość smaku kotletów jarzynowych (których zdaje się nigdy nie miała w ustach) na przykład nad schabowymi, i zajadała smakowicie przypiekany ser z musztardą, rzucając częste uwagi na temat niebezpieczeństw, jakie kryją w sobie potrawy mięsne.

Trzeba pamiętać, że wiele zbrodni dokonano dla kwot mniejszych niż pięćset funtów. Wszystko zależy od tego, jaka suma potrafi złamać człowieka. Problem względności, tylko to!

- Tuppence, twój poziom moralny jest żenująco niski.

Dzisiaj to trudno powiedzieć, kto jest panią, a kto służącą.

- Aa, pieniądze! Wszystkie kłopoty na świecie z powodu pieniędzy. Albo ich braku.
- Pan też ma kłopoty z tego powodu? — spytałem.
- Mam tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. Jestem jednym z niewielu szczęśliwych.