Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty angielskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę angielskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Od członków Partii oczekiwano podejścia, jakie charakteryzowało starożytnych Hebrajczyków, którzy - nie posiadając żadnej wiedzy na ten temat - uważali że wszystkie pozostałe narody czczą "fałszywych bogów". Nie potrzebowali się orientować, iż bogowie ci nazywaja się Ozyrys, Baal, Moloch, Isztar; im mniej o nich wiedzieli, tym lepiej to świadczyło o ich ortodoksyjności. Wierzyli, że istnieje Jahwe i znali jego przykazania, z których jasno wynikało, iż wszyscy bogowie noszący inne imona lub obdarzeni innymi atrybutami są fałszywi.

Możliwe jednak, iż na obliczu O'Briena malował się nie brak ortodoksyjności, lecz po prostu inteligencja.

Wygasiłem silnik i wysiadłem. Nie lubię zostawiać samochodu na jałowym biegu. Zawsze się boję, że odpadną błotniki albo stanie się jeszcze coś gorszego. Mój wóz to rocznik 1927 i ma już sporo na liczniku. Ilekroć podniosę maskę i widzę silnik, zawsze przywodzi mi na myśl dawne cesarstwo austro-węgierskie. Wszystko powiązane sznurkami, a jednak całość jakoś funkcjonuje. Nie uwierzycie, że cała ta maszyneria może drgać jednocześnie we wszystkich kierunkach. Daję słowo dygoce jak ziemia, która podobno trzęsie się, jak gdzieś wyczytałem, na dwadzieścia dwa sposoby. Jeśli przyjrzeć się silnikowi pracującemu na jałowym biegu, można dojść do wniosku, że przypomina on hawajską dziewczynę tańczącą hula-hula.

Zwierzęta doczekały czasów, w których nikt nie śmiał wygłosić swego zdania; dzikie, warczące psy włóczyły się wszędzie i trzeba było patrzeć na rozszarpywanych towarzyszy, którzy przyznali się do jakichś ohydnych zbrodni.

Jeśli kogoś kochasz, to po prostu go kochasz, a gdy nie możesz mu dać nic innego, wciąż darzysz go miłością.

Rządzimy materią, bo rządzimy umysłami. Rzeczywistość mieści się w mózgu.

PAN TALLBOYS: Wylali mnie jak wodę i wszystkie kości moje rozeszły się w stawach; a także serce moje wewnątrz ciała pływa jak w roztopionym wosku!...

Shakespeare nie był filozofem ani naukowcem, lecz niewątpliwie był ciekaw świat: kochał ziemskie sprawy i ziemskie bytowanie, które - co należy ponownie podkreślić - nie jest równoznaczne z pragnieniem użycia i jak najdłuższym odwlekaniem śmierci.

W każdym razie reżim rosyjski albo ulegnie demokratyzacji, albo zginie. Potężne, niezwyciężone i wiecznotrwałe imperium niewolnicze, jak się zdaje, marzenie Burnhama, nigdy nie powstanie, a jeśli nawet powstanie, długo nie przetrwa, ponieważ czasy, gdy niewolnictwo stanowiło trwałą bazę społeczną, już dawno minęły.

Istnienie dobrej złej literatury - innymi słowy to, że kogoś może rozbawić, ekscytować, a nawet wzruszyć i rozczulić książka, której rozum po prostu nie chce potraktować poważnie - świadczy o tym, że sztuka i intelekt to dwie różne rzeczy.

Uważam, że gdy współczesny intelektualista wejrzy wnikliwie i uczciwie we własny umysł, zawsze natknie się tam na jakieś nacjonalistyczne sympatie i antypatie.

Od czasów Chaucera istnieją w naszej literaturze wyraźne wątki antysemickie: nawet teraz, nie wstając od stołu, przy którym piszę, i nie sięgając do źródeł, potrafię przywołać fragmenty utworów - które, gdyby powstały dziś, zostałyby bezsprzecznie uznane za antysemickie - Shakespeare'a, Smolletta, Thackeraya, Bernarda Shaw, H. G. Wellsa, T. S. Eliota, Aldousa Huxleya oraz innych autorów. Z miejsca mogę wymienić tylko dwa nazwiska pisarz, którzy, nim nastał Hitler, rzeczywiście brali w obronę Żydów: są to Dickens i Charles Reade.

Mało tego: do zmiany frontu skłoniło Twaina bezsprzecznie to, iż widział wyraźnie, że zwycięży Unia; skłonność do opowiadania się, przy każdej dogodnej okazji, po stronie silniejszego, do zapatrywania, że silny musi mieć rację, dostrzega się w całej jego karierze.

Dzieła te [Twaina] nie są jednak apoteozą wolności. Twaina interesowały przede wszystkim "charaktery", fantastyczne, niekiedy zwariowane formy, jakie potrafi przybierać natura ludzka pozbawiona więzów konieczności ekonomicznej i tradycji.

Nie obchodzą nas te głupie zbrodnie, które popełniłeś. Partii nie obchodzą czyny; nas interesuje myśl. My nie niszczymy naszych wrogów; my ich zmieniamy.

Gdy ujrzałem jak potraktowali miasto, sama myśl o pójściu w znajome strony, choćby po to, by sprawdzić, czy ów staw jeszcze istnieje, wprawiła mnie w stan, który możecie nazwać tylko lękiem".

Chichotał poufale i dobrotliwie, marszcząc przy tym śmiesznie nos, niczym królik".

Lecz oto niestety okazało się, że nauka niekoniecznie jest tożsama ze zdrowym rozsądkiem. (...) Współczesne Niemcy są państwem znacznie bardziej naukowym aniżeli Anglia i znacznie bardziej barbarzyńskim. Wiele z tego, co [Herbert George] Wells stworzył w swojej wyobraźni i co popierał, urzeczywistniło się w nazistowskiej Rzeszy. Porządek, planowanie, wspieranie nauki przez państwo, stal, beton, samoloty - to wszystko tam jest, służy jednak ideologii właściwej epoce kamiennej. Nauka wspiera tam w walce przesądy i zabobony.

Dlaczego Tołstoj wydaje się tak dalece przewyższać Dickensa pod względem wyobraźni - dlaczego potrafi tak wiele powiedzieć nam o nas samych? Otóż nie dlatego, że ma więcej talentu czy nawet że jest od niego inteligentniejszy. Właściwa odpowiedź brzmi: dlatego, że pisze o ludziach, którzy rozwijają się w toku fabuły. Bohaterowie Tołstoja z trudem i w pocie czoła kształtują swoje dusze, podczas gdy bohaterowie Dickensa są od początku uformowani i doskonali. W mojej wyobraźni znacznie częściej goszczą postacie z Dickensa (są one też bardziej wyraziste) niż z Tołstoja, niemniej widzę je zawsze w określonej pozycji i usytuowaniu, niczym obrazy czy meble. Nie można prowadzić wyimaginowanej rozmowy z postacią z Dickensa, tak jak, powiedzmy z Pierre'm Bezuchowem. (...) bohaterowie Dickensa są pozbawieni życia wewnętrznego. Wypowiadają wyłącznie swoje kwestie, byłoby jednak niedorzecznością przypuszczać, że mogą rozmawiać także o innych sprawach. Nigdy niczego się nie uczą, obce są im wszelkie dociekania. Być może najbardziej skłonny do refleksji jest Paweł Dombey, jednak jego myśli to sentymentalna sieczka.

Ilekroć [Karol Dickens] występuje przeciwko przestępstwom czy też opisuje najgorszą, skrajną nędzę, wyczuwa się, że myśli przy tym: "ja na szczęście żyję porządnie i uczciwie".