Zwierzęta wierzyły w to święcie. W istocie Jones i jego świat niemal całkowicie zniknęły z ich pamięci. Wiedziały, że życie jest obecnie ciężkie, że często jest im głodno i chłodno i że nie pracują tylko w czasie snu. Ale zapewne dawniej było jeszcze gorzej. Zwierzęta pocieszały się tą myślą. Poza tym dawniej były niewolnikami, a teraz są wolne.
Najbardziej oddanymi słuchaczami świń była para koni pociągowych: Boxer i Clover. Dwójce tej bardzo trudno przychodziło samodzielne myślenie, jednak uznawszy raz na zawsze autorytet świń chłonęły wszystko, co usłyszały, tłumacząc potem różne kwestie innym prosto i przystępnie.
Gdy minął pierwszy wstrząs, przyszła chwila, kiedy wbrew wszystkiemu, wbrew trwodze, którą wzbudzały psy, wbrew przyzwyczajeniu, nabytemu w ciągu długich lat, by nie skarżyć się nigdy i nigdy nie krytykować bez względu na to, co się dzieje - zwierzęta zdobyłyby się może na głos protestu. Ale właśnie w tym momencie, jak na komendę, owce wpadły w straszliwy bek: ,,Cztery nogi dobre, dwie nogi lepsze".
Czy jednak całe to upodlenie wynika z porządku natury? Może nasz kraj jest zbyt ubogi, by jego mieszkańcy mogli żyć godziwie?
...nie można robić rewolucji, jeśli nie robi się jej dla siebie; nie ma czegoś takiego jak dobrotliwa dyktatura.
Usuńmy człowieka, a zniknie na zawsze główna przyczyna głodu i znoju. Człowiek to jedyne stworzenie, które konsumuje, niczego nie produkując.
Sierot dobroczyńco!
Szczęścia krynico!
Panie wiadra z pomyjami! Dusza ma płonie
Miłością do Ciebie,
Nie opuścisz nas w potrzebie,
Tyś jest jak słońce na niebie,
Towarzyszu Napoleonie!
O, jak szczodrze szafujesz Tym, co Twe stworzenia miłują:
Świeża słoma w przegrodzie,
Moc strawy w zagonie.
Każde zwierzę, duże czy małe
Śpi spokojnie, w dzień głosząc Twą chwałę,
Sławiąc imię Twe wspaniałe,
Towarzyszu Napoleonie!
Gdybym miał maleńkie prosiątko
Zanim by podrosło, niebożątko
Jeszcze grzałoby się w matki łonie
A już by dobrze wiedziało
Że czcić cię i wielbić - to mało
I pierwszy kwik by wydało:
"Towarzyszu Napoleonie!".
Wprawdzie zwierzęta nie były pewne, co oznacza to słowo, jednak Squealer mówił tak przekonywująco, a trzy psy, które dziwnym zbiegiem okoliczności znalazły się w pobliżu, warczały tak groźnie, że wyjaśnienie przyjęto bez dalszych pytań.
Istotnie, jeśli zwierzęta były czegokolwiek zupełnie pewne, to tego, iż nie chcą powrotu Jonesa. Wobec takiego argumentu nie miały już nic do powiedzenia. [...] Bez dalszych sporów wyrażono zatem zgodę, by zarówno mleko, jak strącone przez wiatr jabłka [...] przypadły wyłącznie świniom.
Zwierzęta doczekały czasów, w których nikt nie śmiał wygłosić swego zdania; dzikie, warczące psy włóczyły się wszędzie i trzeba było patrzeć na rozszarpywanych towarzyszy, którzy przyznali się do jakichś ohydnych zbrodni.
Squealer powiedział im, że świnie dzień w dzień harują przy sporządzaniu takich tajemniczych rzeczy jak "rejestry", "sprawozdania", "protokoły" i "memoranda". Były to spore arkusze papieru, które od góry do dołu należało pokryć pismem, a następnie wrzucić do ognia.
Wy macie zwierzęta niższe, z którymi musicie się użerać, a my mamy klasę niższą!
Wyróżniającą cechą człowieka jest r ę k a, która czyni wszelkie zło.
Świnie nie brały czynnego udziału w pracach, a tylko pouczały i kontrolowały innych. To, że objęły przywództwo, było rzeczą naturalną, gdyż mądrością górowały nad otoczeniem.
Napoleon ma zawsze rację!
Bywały dni, w których wydawało się zwierzętom, że pracują dłużej i nie jedzą lepiej niż za czasów Jonesa.
Zachodzi bardzo proste pytanie: czy powinna istnieć wolność wyrażania każdego poglądu niepopularnego, a nawet idiotycznego?
Nie były w stanie zrozumieć samodzielnie, lecz uznawszy raz na zawsze świnie za swych nauczycieli, chłonęły wszystko, co słyszały.
Rodzimy się, otrzymujemy tylko tyle pożywienia, by nie zdechnąć z głodu, a tych z nas, którzy się do tego nadają, zmusza się do pracy aż do upadłego; gdy przestajemy być użyteczni, natychmiast zabija się nas z nieopisanym okrucieństwem. W Anglii nie ma ani jednego zwierzęcia, które, ukończywszy rok życia, poznało smak szczęścia bądź odpoczynku. Nie ma w Anglii wolnych zwierząt. Życie każdego zwierzęcia to pasmo upokorzeń i zniewolenia - oto cała prawda.
...ilekroć świnia spotyka na drodze inne zwierzę, to ostatnie musi ustąpić na bok...