I jeszcze coś, pomyślałem, jadąc w dół, koniec z moimi marzeniami o powrocie do przeszłości. Jaki ma sens ponowne przeżywanie dzieciństwa? Ono przecież nie powróci. Zaczerpnąć oddechu, bujda z chrzanem! Tchu, tchu brakuje, dławi duchota.
Jeśli chodzi o współczesny świat, (...) jedynie kilku poetów, takich jak Keats czy Wordsworth, było coś wartych, a poza tym, świat ów nie powinien był w ogóle istnieć.
Wygasiłem silnik i wysiadłem. Nie lubię zostawiać samochodu na jałowym biegu. Zawsze się boję, że odpadną błotniki albo stanie się jeszcze coś gorszego. Mój wóz to rocznik 1927 i ma już sporo na liczniku. Ilekroć podniosę maskę i widzę silnik, zawsze przywodzi mi na myśl dawne cesarstwo austro-węgierskie. Wszystko powiązane sznurkami, a jednak całość jakoś funkcjonuje. Nie uwierzycie, że cała ta maszyneria może drgać jednocześnie we wszystkich kierunkach. Daję słowo dygoce jak ziemia, która podobno trzęsie się, jak gdzieś wyczytałem, na dwadzieścia dwa sposoby. Jeśli przyjrzeć się silnikowi pracującemu na jałowym biegu, można dojść do wniosku, że przypomina on hawajską dziewczynę tańczącą hula-hula.
Gdy ujrzałem jak potraktowali miasto, sama myśl o pójściu w znajome strony, choćby po to, by sprawdzić, czy ów staw jeszcze istnieje, wprawiła mnie w stan, który możecie nazwać tylko lękiem".
Chichotał poufale i dobrotliwie, marszcząc przy tym śmiesznie nos, niczym królik".
Przecież taki osobnik nie może nawet zostać postacią tragiczną, ponieważ tam, gdzie są grubasy, nie ma miejsca na tragizm, lecz tylko komizm. Wyobraźcie sobie na przykład otyłego Hamleta! Albo Flapa w roli Romea.(..)Przypuśćmy, że Hilda w weekend puściłaby mnie kantem - słowa bym nie pisnął, chyba byłbym nawet zadowolony z tego, że moja stara po tylu latach działa jeszcze na kogoś podniecająco - jednak powiedzmy, że bym się przejął, i cóż z tego? Czy rzuciłbym się na łóżko, wstrząsany paroksyzmami szlochu? Czy ktokolwiek tego by po mnie oczekiwał ? gdzieżby tam ! Z taką figurą jak moja byłoby to wprost obleśńe.
Nadchodzą złe czasy, a wraz z nimi funkcjonalni ludzie. Nie wiem, co nastąpi później, zresztą niewiele mnie to obchodzi. Wiem tylko, że jeśli na czymś choć odrobinę wam zależy, lepiej już teraz się z tym pożegnajcie, ponieważ cały świat pogrąża się, niknie powoli w bagnie przy wtórze serii z karabinów maszynowych.
Oto co powiem: bez względu na to, jaki za dawnych lat mieliśmy gust i upodobania, nie otaczaliśmy się przecież całą tą dzisiejszą kiczowatą "malowniczością".
W każdym razie uważałem, że książka "wartościowa" to taka, której nie zamierza się przeczytać.
Lecz zawsze jakimś dziwnym trafem wpada wam w ręce dzieło, które stanowi dla waszego intelektu, w jego aktualnym studium rozwoju, wprost idealną strawę, tak idealną, że wydaje się wam, iż autor napisał je specjalnie dla was.
Myślę, że naprawdę umieramy wtedy, kiedy zamiera nasz umysł, kiedy nie może zaakceptować już niczego nowego.
Sprawcę stać było tylko na rozkawałkowanie zwłok i rozrzucenie ich fragmentów w różnych miejscach. Ani się to umywa do naszych dawnych afer trucicielskich, do sprawy Crippena, Seddona czy pani Maybrick, przyczyny widzę zaś takie: nie sposób popełnić dobrego morderstwa, jeśli się nie wierzy, że karą za to będzie pobyt w piekle.
Po straszliwych bojach, których celem jest zaciągnięcie faceta do ołtarza, kobieta jakby doznaje wielkiego wytchnienia, a cała jej młodość, czar, urok, energia i radość życia ulatują w mgnieniu oka.
O tak, w tamtych czasach politykę traktowano nad wyraz poważnie. Na przykład już na długo przed wyborami skrzętnie gromadzono zgniłe jaja...
Co, że niby jestem sentymentalny? Że antyspołeczny? Że nie uchodzi przedkładać drzewa nad ludzi? Słuchajcie, wszystko zależy od tego, jakie drzewa i nad jakich ludzi.
Przeszłość to dziwna rzecz. Towarzyszy nam przez cały czas,
w każdej porze myślicie o zdarzeniach sprzed dziesięciu albo dwudziestu lat, a jednak najczęściej nie jest ona realnym bytem, tylko po prostu zestawem faktów, które zapadały wam w pamięć, niczym wiadomość z podręcznika do historii. Nagle jakiś przypadkowy, widok, dźwięk czy zapach, zwłaszcza zapach, puszcza w ruch maszynerię i nie tylko powraca do was przeszłość to wy sami w nią zapadacie.
Czasem ludzie myślą, że kobiety nie traktują grubasów serio, lecz to wierutna bzdura. Prawda jest taka, że kobieta traktuje poważnie każdego mężczyznę, który zdoła jej wmówić, że ją kocha.
Gdy baba dostanie w czapę, pierwszym podejrzanym jest jej mąż; daje to do myślenia, co ludzie naprawdę myślą o instytucji małżeństwa.
Jeśli o czymś myślicie, możecie być pewni, że milion ludzi myśli jednocześnie z wami o tym samym.