Wspomnienia są jak linia na piasku. Im dalej idziesz, tym jest wątlejsza i mniej widzialna. Aż wreszcie nie ma niczego, jedynie gładki piach i czarna dziura nicości, z której wyszedłeś.
Obawiał się, że ciągłe wystawianie wspomnień na światło pamięci sprawi, iż spłowieją i zbledną, jak te pożółkłe odbitki zdjęć, które zrobiono ci przy maturze.
Nie mam też problemów z okazywaniem ani odbieraniem uczuć: kocham i jestem kochany, odczuwam ból jak wszyscy, potrzebuję fizycznego kontaktu z ludźmi. Jeśli jednak ktoś mnie zapyta, czy wszystko w porządku, nie potrafię odpowiedzieć: nie. Nie potrafię poprosić o pomoc.
Wiedziałeś, że tak się może stać? Że można usiąść przed ekranem komputera czy kartką papieru i zmienić świat? Nie na długo, rzeczywistość zawsze koniec końców powraca, ale do tego czasu jest wspaniale. Pod każdym względem. Bo wszystko może być tak, jak chcesz (...).
Uważaj na swoją minę, Thad. Jesteś tylko w trzech czwartych tyłem do gliniarzy. Facet nie drze mordy do telefonu, pytając żonę, czy ma dość jajek.
Życie jest jak piątkowy odcinek telenoweli, który daje człowiekowi złudzenie, że fabuła dobiega już końca, a tymczasem w poniedziałek wszystko zaczyna się od nowa-po staremu.
(...) skoro jest na tyle dorosły, że może legalnie kupować alkohol, to może też zacząć samodzielnie decydować o swoim życiu.
(...) jeśli uda im się odkryć przyczynę jego dziwnego chudnięcia, ich nazwiska znajdą się w książkach medycznych. Tak czy inaczej, Billy Halleck był niewątpliwie rara avis, a badający go lekarze przypominali dzieciaki czekające na gwiazdkowe prezenty.
...wszystko, co w świecie praktycznym uchodzi za rzeczy ulotne - jak piosenki, blask księżyca i pocałunki - czasem żyje najdłużej.
Po znalezieniu skarbu wszystkie kłopoty zaczęły się od niemożności wierzenia. Elizabeth, chociaż wściekle utalentowana, wciąż była tylko dzieckiem - a dzieciom wiara jest po prostu dana. To część ich standardowego wyposażenia. Z drugiej strony dziecko, nawet utalentowane (albo może zwłaszcza utalentowane), nie jest jeszcze w pełni władz umysłowych. Jego rozum wciąż śpi, a kiedy rozum śpi, rodzą się potwory.
(...) wysłałem krótki list do Mercera, ponieważ pewne pytanie, gnębiące mnie już od dość dawna, ostatnio coraz bardziej nie dawało mi spokoju. Zapytałem go mianowicie, co stało się z sześcianem metalu, w który zamieniła się Christine. Nie otrzymałem odpowiedzi.