Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pedagogów, nauczycieli

Zobacz listę pedagogów, nauczycieli

Zobacz listę polskich pedagogów, nauczycieli

Pedagodzy, nauczyciele wg. narodowości

Bóg jest Miłością – to znaczy, że Bóg jest tym gniazdem człowieka, w którym czeka na niego oswojone szczęście.

Bo jeśli nie przeszedłeś przez próbę smutku, nie zdobędziesz doświadczenia radości z tego, co wynikło z bólu.

Błogosławieństwa są pieśnią, którą śpiewa Bóg chwaląc swoje stworzenie.

Ateizm często pokazuje nam, że wierzymy nie w Boga prawdziwego, a w bożka.

Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek.

Ale klucz wydaje się jasny – kluczem jest praca i jej koncepcja. Miniony czas narzucił społeczeństwu nie tylko określoną strukturę pracy, ale również jej koncepcję: stworzył ogromną ilość pracy iluzorycznej i zmusił do uznania iluzji za pracę autentyczną. W efekcie ludzie się męczą, ale nie pracują. We współczesnym świecie normalnej pracy nie jest pracą zajęcie, które nie rodzi i nie mnoży kapitału, kryterium pracy jest wzrost kapitału.

Kiedy więc teraz słyszę, gdy mówią, że jeśli ktoś chce autonomii Śląska, to jest krypto-Niemiec, włosy stają mi dęba.

Okres międzywojenny był okresem kolosalnego upodlenia chłopa.

Wraz ze zmianą ustrojową od roku 1989 władzę objęła całkowicie stara inteligencja. I to w wydaniu, niestety, krakówka, warszawki... [...] Którzy chłopa widzieli na wakacjach, a robotnika to może w stoczni, w roku 1980. [...] Ta władza to byli ludzie, którzy dla warstw z ludu byli krystalicznym przykładem tego, co je kiedyś odrzucało.

Zmiana struktury społecznej nastąpiła w Polsce w okresie stalinowskim, kiedy chłopi szli do miast, do przemysłu. Wytworzyła się wtedy, mówiąc słowami podręcznikowymi, masowa klasa robotnicza, przed wojną ona była marginalna.

W trakcie powstania warszawskiego Franklin Delano Roosevelt odbył dziesięć konferencji prasowych. Na żadnej z nich nie zająknął się nawet o stojącej w ogniu polskiej stolicy.

W podręcznikach polskich piszą, że w marcu 1968 naród przeciwstawił się skostniałemu reżimowi Gomułki. W tym przypadku przez naród rozumie się studentów, i to nie wszystkich.

Czy Polska zawsze była w Europie? W moim głębokim przekonaniu odpowiedź brzmi: nie. Była w niej do czasów Kazimierza Wielkiego i potem od 1945 r. W międzyczasie łączność z Europą zapewniało nam tylko życie intelektualne.

Mitem jest także podawanie pewnej specyficznej wykładni dziejów, czy układów społecznych, opartej najczęściej na chwytliwej formule, za oczywistą i jedynie prawdziwą. [...] W tym sensie mit określa świadomość społeczną we wszystkich bodaj wspólnotach narodowych i państwowych.

Choć miało to trwać jeszcze ponad stulecie, a i dzisiaj nie wszystko jest zadawalająco uregulowane, amerykańscy czarni stali się pełnoprawnymi obywatelami Stanów Zjednoczonych. Jest niesłychanym paradoksem historii, że o ich tożsamości i przynależności zadecydowali, wbrew wszelkim swoim intencjom, handlarze i właściciele niewolników instrumentalnie i nienawistnie odcinający im ich dawne korzenie. Chcąc zachować ekskluzywnie białe społeczeństwo, doprowadzili do tego właśnie, że stało się ono wielorasowe, co skądinąd jest jego bogactwem i siłą.

Dla Anglików utrata „Hooda” była nie tylko porażką militarną, ale przede wszystkim i nade wszystko plamą na honorze kraju panującego nad morzami.

Terroryzm muzułmański prócz uwarunkowań geopolitycznych i ekonomicznych jest zakorzeniony w tradycji walki z krzyżowcami.

Związek przyczynowoskutkowy wydaje się jasny. Zauważenie nagości jest odkryciem seksualizmu. W tym momencie dokonuje się zamiana rajskiej nieśmiertelności indywidualnej na nieśmiertelność gatunkową (społeczną), która wymaga rozmnażania się, a więc rodzenia dzieci przez kobiety. Na scenę wkracza tu śmierć. Co było zbędne w raju, teraz staje się koniecznością - kobiety muszą rodzić, bo ludzie będą umierać.

Wszyscy jesteśmy sprawni i mądrzy w jakiejś mierze i w tej też mierze, tylko tej, słuszni i użyteczni. Ta nasza miara nie zawsze dorównuje jednak mierze epoki. Niestety, do tego właśnie ogromnie nie lubimy się przyznać, a może i naprawdę nie zdajemy sobie nieraz sprawy.

Na dole cały majestat Rzeczypospolitej, a w górze gołe pośladki.