Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Dziady

Dziady to cykl dramatów romantycznych publikowanych kolejno w czterech częściach w latach 1822 - 1860.

Inne książki Adama Mickiewicza:
Ballady i romanse Dzieła tom X. Literatura słowiańska Dzieła tom XI. Literatura słowiańska Farys Grażyna Kochanek duchów Konrad Wallenrod Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego Liryki lozańskie Literatura słowiańska Tom VIII. O ty, piękno konia Oda do młodości Pan Tadeusz Powieści poetyckie. Księgi Narodu Polskego i pielgrzymstwa polskiego Reduta Ordona Sonety krymskie Świteź Wiersze Wiersze i powieści poetyckie
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Czym jest me czucie? - Ach, iskrą tylko!
Czym jest me życie? Ach, jedną chwilką!

Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
A słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myślą,
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką.
Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką,
Gdzie pędzi, czy się domyślą?

Ja chcę mieć władzę, jaką Ty posiadasz,
Ja chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz.

Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
Usta i oczy stanęły otworem,
Na świecie znowu, ale nie dla świata;
Czymże ten człowiek? - Upiorem.

I mam je, mam je, mam - tych skrzydeł dwoje;
Wystarczą:- od zachodu na wschód je rozszerzę,
Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę.
I dojdę po promieniach uczucia - do Ciebie!

Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery

Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...

Kto nie dozna goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.

Nazywam się Milijon – bo za miliony
Kocham i cierpię katusze.

Czyliż niewinna miłość wieczna godnej męki?
Ten sam Bóg stworzył miłość, który stworzył wdzięki.
On dusze obie łańcuchem uroku
Powiązał na wieki z sobą!

Co dzień z pamiątką nudnych postaci i zdarzeń
Wracam do samotności, do książek - do marzeń,
Jak podróżny, śród dzikiej wyspy zarzucony,
Co rana wzrok i stopę niesie w różne strony,
Azali gdzie istoty bliźniej nie obaczy,
I co noc w swą jaskinię powraca w rozpaczy.

Szalony, niech ukocha swe samotne ściany
I nie targa łańcucha, by nie draźnić rany.

Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga
Z Bogiem i choćby mimo Boga!

... Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
temu człowiek nic nie pomoże.

Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy.

A kto się Boga boi, ten się nic nie boi.

Na głowie kraśny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią leci motylek.

Lecz choć wszystkiego dostatek
Dręczy nas nuda i trwoga.
Ach, mamo, dla twoich dziatek
Zamknięta do nieba droga!

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?

Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nigdy nie może być w niebie.