Później siedzieli już w samochodzie i jechali do domu. jakiś skurwysyn depnął na gaz i próbował ich staranować, kiedy skręcali w lewo.
- synku, czemu inni ludzie próbują w nas wjechać?
- bo są nieszczęśliwi, a tacy lubią krzywdzić innych, mamo.
- a nie ma żadnych szczęśliwych ludzi?
- jest wielu, którzy udają, że są szczęśliwi.
- dlaczego?
- bo jest im wstyd i się boją i nie mają odwagi się do tego przyznać.
- ty też się boisz?
- mam odwagę się przyznać tylko tobie.
