Mówiłem ci, synku. Jesteśmy rodziną, jedną wielką rodziną. Nie robimy sobie krzywdy. Zdobyliśmy najlepszą i najbardziej debilną publiczność w świecie sportu. Przyciągnęliśmy największą bandę kretynów, jacy chodzą po ziemi, a oni napychają nam kieszenie szmalem, kapujesz?
