Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Francuzów

Zobacz listę Francuzów

Francuzi wg. profesji

Była sobie raz wróżka, która stworzyła łąki i drzewa specjalnie dla zakochanych. Stąd owe wieczne wagary zakochanych, które wciąż się powtarzają, i które będą trwały, dopóki będą istnieć zielone krzewy i uczniacy. Stąd wiosna cieszy się takim wzięciem u myślicieli. Patrycjusz czy chudopachołek, książę czy gryzipiórek, dworzanin czy łyk miejski – jak dawniej mówiono – każdy jest lennikiem tej wróżki. Ludzie śmieją się, szukają się wzajemnie, w powietrzu drży jakieś promienne uniesienie. Jakże wszystko przemienia się, gdy człowiek jest zakochany! Dependenci od rejenta stają się bogami! Nagłe okrzyki, gonitwy na trawie, przelotne objęcie kibici, gwara miłosna, która jest melodią, uwielbienie, które tryska z każdego półsłówka, wiśnie podawane sobie z ust do ust, wszystko to rozbłyska i przechodzi w niebiańskie upojenie. Piękne dziewczęta rozrzutnie darzą swoimi względami. I każdy wierzy, że to trwać będzie wiecznie. Filozofowie, poeci i malarze patrzą na te uniesienia bezsilni, tak są nimi olśnieni.

Czy jakiś głos mówił mu do ucha, że oto przeżył najważniejszą chwilę swego losu, że odtąd nie ma już dlań drogi pośredniej, że jeśli nie stanie się najlepszym z ludzi, to będzie najgorszym, że teraz albo musi, że tak powiem, wznieść się wyżej od biskupa, albo spaść niżej od galernika; że jeśli chce zostać dobrym, musi się stać aniołem, jeżeli zaś chce zostać złym, stać się musi potworem?

Janie Valjean, mój bracie. Nie jesteś już we władzy zła, jesteś we władzy dobra. Kupuję twoją duszę; odbieram ją czarnym myślom i duchowi zatracenia, a oddaję Bogu.

Myślisz, żem jest przypływem, a jam jest potopem.

Król kaleka miał upodobanie do wielkiego galopu: nie mogąc chodzić, pragnął pędzić.

(...) Jestem winien. Przemawiając w ten sposób zdaję się przemawiać przeciwko sobie; to nieprawda. Przemawiam w swojej obronie. Kiedy winny przyznaje się do winy, ratuje jedyną rzecz, którą warto ratować: honor.

Jedną tylko macie wadę, o kobiety: gryziecie cukier.

Diamenty znaleźć można tylko w ciemnym wnętrzu ziemi, prawdę można znaleźć tylko w głębinach myśli.

Trzebaby zobaczyć, którędy wcisnął się błąd.

Miał, podobnie jak wszyscy, swoją końcówkę na "ista", bez której w owym czasie nikt nie mógł się obyć, ale nie był ani rojalistą, ani bonapartystą, ani konstytucjonalistą, ani orleanistą, ani anarchistą, lecz bukinistą.

Ludzie rozważni rzadko używają określenia: szczęśliwi i nieszczęśliwi. Na tym świecie, który jest wyraźnie przedsionkiem innego świata nie ma szczęśliwych. Ludzie światli i ludzie ciemni – oto prawdziwy podział ludzkości.

Nauczyłem Gwyplaine'a Wszystkiego, w tym i łaciny, a Deę - Niczego, w tym i muzyki.

- Pójdziemy? - zapytał Bossuet.
- Deszcz leje - rzekł Joly. - Przysięgałem, że pójdę w ogień, ale nie przysięgałem, że pójdę w wodę. Nie chcę się mocniej zakatarzyć.

Pod pretekstem powrotu do rozsądku nie trzeba schodzić zbyt nisko.
Istnieje materia, istnieje bieżąca chwila, istnieją interesy, istnieje żołądek; ale żołądek nie może stać się jedyną mądrością.

Dzieje Fantyny -cóż to takiego?
To społeczeństwo kupuje sobie niewolnicę. A kto ją sprzedaje?
Bieda. Sprzedaje ją głód, chłód, samotność, opuszczenie, ubóstwo.
Bolesny to targ. Dusza za kawałek chleba. Nędza sprzedaje, społeczeństwo kupuje.

Otrzeźwienie pijanego przypomina rozdzierającą się zasłonę. Ogarnia on od razu jednym rzutem oka wszystko, co przed nim dotychczas kryła. Wszystko odżywa nagle w jego pamięci; pijak, nie mający pojęcia o wydarzeniach ostatniej doby, ledwo otworzy powieki, już wie wszystko.

W tych sprawach, podobnie zresztą jak w innych, Rzym daje przykład. Paryż idzie za tym przykładem z całą głupotą właściwą miastom intelektu.

- Najjaśniejszy panie - powiedział minister spraw wewnętrznych - widziałem wczoraj najodważniejszego człowieka w Cesarstwie.
- Któż to taki? - zapytał porywczo cesarz. - Co on zrobił?
- Dopiero chce coś zrobić, najjaśniejszy panie.
- Co takiego?
- Zwiedzić kanały paryskie.

Przez życie, jak przez błoto, idzie się z trudem...

Boleść bowiem najdotkliwsza się staje, gdy staramy się hamować jej wybuchy, ukrywane zaś łzy stokroć bardziej są gorzkie od tych, które wylewamy otwarcie.