Podróżowanie ma raczej więcej wspólnego z doświadczaniem pewnych rzeczy niż z oglądaniem ich.
Podróżowanie ma raczej więcej wspólnego z doświadczaniem pewnych rzeczy niż z oglądaniem ich.
Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.
W podróżach zawsze w końcu natyka się na siebie, jakby się samemu było ich celem.
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Kiedy tak dużo podróżujesz, nie masz wielu (a właściwie żadnych) przyjaciół.
Nawet Galaktyka przestała mnie wabić, jak nie kuszą podróże, gdy nie ma z nich dokąd wrócić.