Strona numer 2
Ostatecznie wszyscy, prócz mnie, na tej emigracji są szpiclami.
Gdybym miał się spotykać z samymi uczciwymi ludźmi, miałbym mnóstwo wolnego czasu.
Czasem przestaję wierzyć w błękit, zdaje mi się, że to przestrzeń idealnie pokryta sińcami.