Prosty lud, zwłaszcza w średniowieczu, jest w społeczeństwie tym, czym w rodzinie jest dziecko. I dopóki trwa w stanie owej pierwotnej niewiedzy, owej małoletności umysłowej i moralnej, można powiedzieć o nim to samo, co o dziecku: "Wiek ten nie zna litości".
W Norwegii wyłapują dzieci niczym hycle psy, tylko jeszcze biegają bez siatek.