Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Katedra Marii Panny w Paryżu

Inne książki Wiktora Hugo:
Człowiek śmiechu Człowiek śmiechu Dzwonnik z Notre Dame Han z Islandii Hernani. Dramat w pięciu aktach Nędznicy Ostatni dzień skazańca Rok 93

- Hm! Sprzykrzył mi się ten kaszlący król! Widziałem pijanego Karola Burgundzkiego, nie był tak złośliwy jak chory Ludwik XI.
- Mistrzu Jakubie - odparł Rym - królowie mniej są okrutni po winie niż po rumianku.

Prosty lud, zwłaszcza w średniowieczu, jest w społeczeństwie tym, czym w rodzinie jest dziecko. I dopóki trwa w stanie owej pierwotnej niewiedzy, owej małoletności umysłowej i moralnej, można powiedzieć o nim to samo, co o dziecku: "Wiek ten nie zna litości".

- Dzień jest dla wszystkich. Czemu mnie dana jest tylko noc?
- Czy wiesz - odezwał się ksiądz po chwili milczenia - dlaczego jesteś tutaj?
- Zadaje mi się, że kiedyś wiedziałam - odpowiedziała przesuwając chudymi palcami po czole, jakby chciała pomóc swej pamięci - ale już zapomniałam.
I nagle zaczęła płakać jak dziecko.
- Chciałabym stąd wyjść, panie. Zimno mi, boję się, jakieś robaki łażą po mnie.
- A więc pójdź za mną.
Mówiąc to ujął ją za ramię.

Lecz tym, co pokochał nade wszystko w ojczystym gmachu, tym, co budziło duszę Quasimodo, co prostowało jej skrzydła tak żałośnie stulone w pieczarze jego ciała, tym, co czasem czyniło go szczęśliwym, były dzwony. Kochał je, pieścił, mówił do nich, rozumiał je. (…) A przecież to te właśnie dzwony odebrały mu słuch; lecz matki często najbardziej kochają to dziecko, przez które wycierpiały najwięcej.

Przekleństwo! Więc takim trzeba być! więc wystarczy być pięknym po wierzchu!

Żak ze zdziwieniem obserwował brata. Nie wiedział - on, który serce miał na dłoni, on, dla którego jednym prawem na świecie było tylko dobre prawo natury, on, który pozwalał namiętnościom swym spływać wedle skłonności, on, w którego sercu jezioro wielkich wzruszeń było zawsze suche, bo każdego ranka otwierał tu coraz to inne, nowe śluzy - nie wiedział, z jaką furią to morze ludzkich namiętności wre i burzy się, kiedy zagradza mu się ujście, jak się ono gromadzi, zbiera, przelewa, jak drąży serce, jak wybucha wewnętrznym szlochem i drga sucho, by wreszcie zerwać groble i wyżłobić sobie koryto odpływu. (...) Wesoły żak nigdy by się nie domyślił, ile wrzącej, wściekłej, głębokiej lawy ukrywa się pod śnieżnym czołem Etny.

Przybrawszy tę urzędową postawę rozpoczął przesłuchanie.
– Imię?
Lecz zdarzył się wypadek, który nie został „przewidziany przez prawo” – głuchy zabrał się do przesłuchiwania głuchego.
Quasimodo, którego nic nie ostrzegło o skierowanym doń pytaniu, patrzył tylko uporczywie na sędziego i nie odrzekł nic.
Głuchy sędzia, którego nic nie ostrzegło o głuchocie oskarżonego, sądził, że tamten odpowiedział mu, jak zwykle czynili wszyscy oskarżeni, i przesłuchiwał dalej, z mechaniczną i bezmyślną pewnością siebie:
- Dobrze. Wiek?
Quasimodo i na to pytanie nie dał odpowiedzi. Sędzia sądząc, że ją otrzymał, pytał dalej:
- Teraz… zajęcie?
Ciągle to samo milczenie. Tłum na sali zaczynał szeptać i spoglądać po sobie.
- Dość! – rzekł niewzruszony audytor, gdy mu się wydało, że oskarżony udzielił już trzeciej odpowiedzi. Jesteście oskarżeni przed sądem naszym: (…) .

Choćby nadszedł potop, choćby góra od dawna już znikła pod falami, ptaki będą jeszcze fruwały; i jeśli jedna bodaj arka pływać będzie na powierzchni kataklizmu, ptaki siądą na niej, popłyną z nią razem, przetrwają z nią razem opadanie wód; i nowy świat, który się z tego chaosu wyłoni, ujrzy budząc się, jak unosi się nad nim skrzydlata i żywa myśl pochłoniętego przez potop świata.

Było to przeczucie, że myśl ludzka, zmieniając swoją formę, zmieni również i środek wyrazu, że idea główna każdego pokolenia nie będzie już odtąd zapisywana w tym samym, co dotychczas, materiale ani w ten sam sposób, że księga kamienna, tak mocna i trwała, ustąpi miejsca księdze papierowej, jeszcze mocniejszej i jeszcze trwalszej.

Wynalazek druku jest największym wydarzeniem w historii. To matka rewolucji. Sposoby wyrażania się ludzkości odnawiają się zupełnie, myśl ludzka porzuca jeden swój kształt i przywdziewa inny, ów wąż symboliczny, który od Adama jest znakiem rozumu, całkowicie i ostatecznie zmienia skórę.

(...) jodła nie jest piękna,
Nie jest tak piękna jak topola,
Ale jodła zieleni się w zimie.

Serce ludzkie (...) może pomieścić tylko pewną ilość rozpaczy. Kiedy gąbka nasiąknie, choćby całe morze po niej przepłynęło, ani jedna łza więcej nie przeniknie do środka.

A otóż zauważyliśmy, że sędziowie tak sie na ogół urządzają, by dzień ich roków był również dniem ich złego humoru po to, by móc wygodnie wyładować go na kimś w imieniu króla, prawa i sprawiedliwości.

Lecz, wielebny ojcze, spędzać życie to nie dosyć jeszcze, trzeba na nie zarabiać.

Kiedy oczy jej zamykały się, kiedy zanikało w niej czucie, wydało jej się jeszcze, jakby ogień przypalił jej wargi; spadł na nie pocałunek gorętszy niż czerwone katowskie żelazo.

Szczęśliwe zakończenie wielkich przedsięwzięć zawdzięcza człowiek po trosze losowi, a po trosze przebiegłości.

Święci byli jego przyjaciółmi i błogosławili go, monstra były jego przyjaciółmi i strzegły go.

Nie ma już manuskryptów, nie ma już ksiąg. Druk zabija księgarstwo. Zbliża się koniec świata.

Od dzwonków z wieżyczki na transepcie aż po największy dzwon wszystkie je miłował tkliwie. Środkowa dzwonnica i dwie wieże były dlań jak trzy ogromne klatki, w których ptaki, przez niego wyhodowane, jemu tylko śpiewały. A przecież to te właśnie dzwony odebrały mu słuch; lecz matki często najbardziej kochają to dziecko, przez które wycierpiały najwięcej.

Każdy wie, że wielkich bogactw nie czerpie się z literatury i że ci, co oddają życie literaturze, nie zawsze mają zimą ogień na kominie.